Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Sąd uznał Annę Wójcik za winną bez procesu. Prawnik: To jest materiał na skargę do Strasburga

Sąd Rejonowy Katowice-Wschód oddalił zażalenie obrony Anny Wójcik na postanowienie o restrykcyjnych środkach zapobiegawczych, a w uzasadnieniu zarzucił jej, że "w przestrzeni publicznej próbuje umniejszyć swoją winę". Zdaniem prawnika, prof. Ireneusza Kamińskiego, to sprawa dla Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

Na naszym portalu informowaliśmy kilka dni temu o tym, że Sąd Rejonowy Katowice-Wschód oddalił zażalenie obrony Anny Wójcik na postanowienie o restrykcyjnych środkach zapobiegawczych.

Reklama

Sąd uzasadnił swoją decyzję - jak stwierdził adwokat Adam Gomoła - "w sposób całkowicie negujący konstytucyjne domniemanie niewinności". W uzasadnieniu czytamy m.in., że "sądowi nie mogło umknąć, iż podejrzana prezentuje negatywną postawę w toku śledztwa i w przestrzeni publicznej próbuje umniejszyć swoją winę w procederze będącym przedmiotem wielowątkowego i rozwojowego postępowania prokuratorskiego, na co również zwrócił uwagę prokurator". Anna Wójcik po opuszczeniu za kaucją aresztu wydobywczego udzieliła wywiadów m.in. na antenie TV Republika.

"Czy ktoś, kto nie czuje się WINNY zarzutów prokuratorskich, ktoś kto ponad dwa miesiące spędził w areszcie MA PRAWO W TYM PAŃSTWIE pójść do mediów i powiedzieć co o tym myśli? Że został pomówiony, że czuje się skrzywdzony, że areszt był wydobywczy, że grano jego sytuacją rodzinną ? (...) Okazuje się, że [Anna Wójcik] nie miała prawa pójść do mediów. Że JUŻ jest winna i bezpodstawnie umniejsza swoją winę. Pomimo, że w jej sprawie nie ma nawet aktu oskarżenia, nie mówiąc o wyroku, chociaż nieprawomocnym" - skomentował Adam Gomoła.

Sprawa dla Strasburga

Zdaniem prof. Ireneusza C. Kamińskiego z Instytutu Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, sprawa powinna trafić do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

- Materiał na skargę do ETPC. Artykuł 6 ust. 2 EKPC. Tak oczywiste, że sprawa dla najmniejszego składu orzekającego, czyli komitetu trzech sędziów. Termin na wniesienie skargi to 4 miesiące od daty otrzymania postanowienia

- napisał w mediach społecznościowych Kamiński.

Wskazany przez prawnika artykuł mówi, że:

"Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą".

W podobnym tonie wypowiada się sędzia Przemysław Radzik, zastępca Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.

- Wierzyć się nie chce, że sędzia mógł coś takiego napisać. W polskim procesie karnym podejrzany nie ma obowiązku dowodzenia swojej niewinności czy prezentowania postulowanej przez prokuratora postawy w toku śledztwa. Wydawałoby się, że to elementarz, ale z poniższego cytatu wynika, że niektórzy sędziowie wyznają sowiecką zasadę, że podejrzany ma obowiązek współpracy z oskarżycielem i nie może podejmować legalnych czynności zmierzających do uniknięcia odpowiedzialności karnej - przekazał.

Postanowieniem z dnia 3 kwietnia 2025 roku, prokurator uchylił wobec byłej urzędniczki Kancelarii Premiera, Anny Wójcik środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania. Prokurator zastosował za to poręczenie majątkowe w wysokości 400 tys. złotych, dozór policji oraz zakaz kontaktu z uczestnikami postępowania i zakaz opuszczania kraju.

Kobieta przebywała w areszcie ponad 2 miesiące w związku ze śledztwem ws. RARS. Syn państwa Wójcików, Franciszek (imię zmienione - red.), jest poważnie chory i wymaga opieki matki. Kaucję w wysokości 400 tys. zł wpłaciła prezes Fundacji Niezależne Media, Joanna Jenerowicz.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama