W czwartek wieczorem - po blisko kilku tygodniach od eskalacji konfliktu na Bliskim Wschodzie odbyło się nadzwyczajne posiedzenie rządu Donalda Tuska, dot. cen paliw. Dzień później, w piątek Sejm uchwalił, a Senat przyjął bez poprawek, nowelizację ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, a także nowelizację ustawy o podatku akcyzowym.
Celem obu ustaw jest doprowadzenie do obniżki cen paliw na stacjach. Oba akty prawne wejdą w życie w dzień po ich ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Tuż po przekazaniu ich na biurko prezydenta, koalicja rządząca rozpoczęła standardową krytykę prezydenta. Poprzez szereg publikacji próbowano wmówić opinii publicznej, że Karol Nawrocki z podpisami zamierza zwlekać. Niemniej - prezydent Nawrocki podpisał ustawy, w trakcie lotu do Dallas - jeszcze w piątek.
Zobacz: Ustawy dotyczące cen paliw. Jest decyzja prezydenta. "Podczas lotu do Dallas"
Sprawność decyzji nie zniechęciła jednak obozu rządzącego do dalszej krytyki prezydenta Nawrockiego. Po tym, jak prezydent - w trakcie lotu - podpisał ustawy, w mediach społecznościowych pojawił się wysyp komentarzy ze strony środowiska Donalda Tuska. Ministrowie, jak i posłowie koalicji 13 grudnia zarzucają głowie państwa "chwalenie się" złożonymi podpisami. Czyli - tak źle, tak niedobrze.
Jednocześnie - rząd nie spieszył się z publikacją podpisanych ustaw w Dzienniku Ustaw, co uruchomiłoby ich wdrażanie. Wpis w Dzienniku pojawił się dopiero w sobotnie popołudnie, czyli 18 godzin po podpisaniu ustaw przez prezydenta Nawrockiego.
Czarnek: dlaczego tak późno?
Dziś rano odbyła się konferencja prasowa Przemysława Czarnka. Kandydat PiS na premiera ocenił, że "to, co się dzieje przez ostatnie 2 dni, to nie jest nawet kabaret czy cyrk, a żenujący obraz niekompetencji tych, którzy dzisiaj zarządzają polskimi paliwami - a przez to i polską gospodarką".
Słyszeliśmy, jak w czwartek wieczorem najpierw obudził się premier Tusk i w ramach przebudzenia stwierdził, że jednak będzie obniżał podatek VAT i akcyzę na paliwo. Do tego dołożył jeszcze rozwiązanie dot. maksymalnych cen benzyny. Myślę, że gdybyśmy my to zrobili, natychmiast byłoby to okrzyknięte jako niekonstytucyjne. My się z tym [projektem] zgadzamy. Wszystko, co idzie w kierunku ulżenia polskim rodzinom, kierowcom, rolnikom, transportowcom, jest dzisiaj do poparcia, bo mamy sytuację nadzwyczajną.
– mówił.
Zadał też pytanie: dlaczego tak późno? "Wyliczaliśmy, że gdyby od razu nasza propozycja sprzed niemal 3 tygodni była przyjęta, już dziś Polacy mieliby 2 mld złotych w kieszeniach więcej, bo tyle zapłacili przez ten czas na stacjach paliw" - dodał.
Jak wskazał - "od tamtej czasu jednak kabaret dopiero się zaczął. 18 godzin czekał premier Donald Tusk z opublikowaniem ustaw w Dzienniku Ustaw. Była zastawiona ewidentna pułapka na prezydenta Nawrockiego, który zmierzał do Dallas. Pułapka się jednak nie powiodła. 18 godzin Tusk zwlekał z opublikowaniem tych ustaw".
"Teraz czekamy na to, kiedy będą rozporządzenia. W normalnych warunkach, gdy mamy sytuację nadzwyczajną, to wszystko powinno być zrobione natychmiast. Ministrowie, jeszcze w sobotę, powinni podpisać rozporządzenia - powinniśmy wiedzieć, na jaki czas wprowadzają obniżkę VAT-u, na jakiś czas wprowadzają obniżkę akcyzy. Oni każą czekać. W tym czasie, kiedy Tusk łaskawie mówił z Motyką i innymi, o obniżeniu cen paliw o 1,20-1,30 złotego, to w tym samym czasie - przez dwa dni - Orlen podniósł ceny hurtowe o 300 złotych. Pytanie, o ile jeszcze Orlen podniesie jeszcze ceny hurtowe do poniedziałku, do wtorku, kiedy mają wejść w życie rozporządzenia. O ile będzie podnosił te ceny hurtowe, po to, by tak naprawdę zjeść w dużej części to, co Tusk oferował obniżką VAT-u i akcyzy".
– kontynuował polityk PiS.
O tym, że Orlen podnosi - akurat teraz - ceny hurtowe, informował jeszcze w piątek Rafał Bochenek, rzecznik PiS:
Szczyt bezczelności Tuska❗️ Uchwaliliśmy dzisiaj ustawy, które mają obniżyć ceny paliw na stacjach i dokładnie DZISIAJ ORLEN ( obsadzony nominatami Tuska) podniósł hurtową cenę paliwa o 121 zł/m3❗️ Coś niebywałego❗️Rząd Tuska i Jego ludzie w spółkach zachowują się jak klasyczni…
— Rafał Bochenek (@RafalBochenek) March 27, 2026
Czarnek przypomniał, że "obniżka VAT-u nie ma najmniejszego znaczenia, albo nie ma go w ogóle, dla przedsiębiorców, transportowców, którzy i tak odliczają VAT".
"Orlen natomiast nie schodzi z marży rafineryjnej, która jest potężna przy tym układzie cen, które dzisiaj są. Przypominam, że Orlen należy do państwa polskiego. Zarządzanie Orlenem dzisiaj to kpina i kompromitacja państwa polskiego. Jeśli ci ludzie w Orlenie nie wiedzą dziś, jak się robi tak, żeby w Polsce paliwa były najtańsze w Europie, to mogą zadzwonić do tych 1000 managerów, których zwolnili. Ci ludzie pracowali tam 10-15 lat i dokładnie wiedzieli, jak zarządzać Orlenem, żeby to funkcjonowało"
- dodał.
"Nie ma czasu na żarty"
Dlatego dziś chcemy wszystkim powiedzieć: będziemy patrzeć rządzącym na ręce. Żeby nie robili w balona Polaków. Dzisiaj nie ma czasu na żarty. Dziś paliwo jest kosmicznie drogie, co przekłada się na drożyznę wszędzie, gdzie tylko pójdziemy coś kupować.
– podkreślił Czarnek.
Dodał, że wysokie ceny paliw przekładają się na drożyznę w sklepach. "Walka z wysokimi cenami żywności już jest, bo widzicie Państwo, ile to wszystko kosztuje na półkach - tuż przed Wielkanocą. A to kosztuje tyle dlatego, że paliwo utrzymuje się w wysokich cenach od dłuższego czasu. Gdyby rząd przystąpił do działania 3 tygodnie temu, mogłoby to mieć wpływ na to, co się dzisiaj dzieje na sklepowych półkach. No ale nie ma" - zaznaczył.