W piątek Sejm uchwalił, a Senat przyjął bez poprawek, nowelizację ustawy o zapasach ropy naftowej, produktów naftowych i gazu ziemnego oraz zasadach postępowania w sytuacjach zagrożenia bezpieczeństwa paliwowego państwa i zakłóceń na rynku naftowym oraz ustawy o Krajowej Administracji Skarbowej, a także nowelizację ustawy o podatku akcyzowym.
Celem obu ustaw jest doprowadzenie do obniżki cen paliw na stacjach. Oba akty prawne wejdą w życie w dzień po ich ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Tuż po przekazaniu ich na biurko prezydenta, koalicja rządząca rozpoczęła standardową krytykę prezydenta. Poprzez szereg publikacji próbowano wmówić opinii publicznej, że Karol Nawrocki z podpisami zamierza zwlekać.
„Panie Prezydencie, ustawa trafiła już na Pana biurko - Polki i Polacy czekają na podpis” - nawoływano na profilu Koalicji Obywatelskiej.
Tego samego dnia - wczesnym wieczorem rzecznik Rafał Leśkiewicz przekazał, że „Prezydent RP Karol Nawrocki podczas lotu do Dallas podpisał ustawy obniżające ceny paliw”.
Zobacz: Ustawy dotyczące cen paliw. Jest decyzja prezydenta. "Podczas lotu do Dallas"
Sprawność decyzji nie zniechęciła jednak obozu rządzącego do dalszej krytyki prezydenta Nawrockiego. Po tym, jak prezydent - w trakcie lotu - podpisał ustawy, w mediach społecznościowych pojawił się wysyp komentarzy ze strony środowiska Donalda Tuska. Ministrowie, jak i posłowie koalicji 13 grudnia zarzucają głowie państwa "chwalenie się" złożonymi podpisami. Czyli - tak źle, tak niedobrze.
Jednocześnie - rząd nie spieszył się z publikacją podpisanych ustaw w Dzienniku Ustaw, co uruchomiłoby ich wdrażanie. Wpis w Dzienniku pojawił się dopiero w sobotnie popołudnie.
Bogucki do Berka: niech Pan uporządkuje KPRM
Kilkanaście godzin po podpisaniu przez Karola Nawrockiego ustaw, w sieci - próbując odnieść się do kwestii braku publikacji - odezwał się Maciej Berek - minister ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu.
Bardzo się cieszymy, że Prezydent tak szybko podpisał uchwalone z inicjatywy rządu ustawy umożliwiające obniżenie cen paliw.
– brzmi pierwsza część wpisu na X.
Dalej - pojawił się atak.
Ale czy ktoś z Kancelarii Prezydenta mógłby przekazać Prezydentowi Karolowi Nawrockiemu, że ustawy w Polsce od 14 lat wydawane są w postaci elektronicznej, więc i podpis pod nimi ma postać elektroniczną....
– napisał Berek.
Polityk doczekał się odpowiedzi ze strony szefa KPRP - Zbigniewa Boguckiego.
Jeżeli Pan Minister Berek nie wie, to chyba nikt w Kancelarii Premiera nie wie, że Prezydent RP: 1) podpisuje zarówno wersję elektroniczną jak i wersję papierową ustawy, którą otrzymuje od Marszałka Sejmu (warto zapytać Czarzastego) 2) podpisuje odręcznie na papierze postanowienia dot. publikacji ustawy w Dzienniku Ustaw (warto zobaczyć załączam).
– przypomniał.
Dalej wskazał, że "ustawy wpłynęły do Kancelarii Prezydenta RP dopiero wczoraj popołudniem, a jeszcze przed godz. 21.30 wszystkie potrzebne do publikacji dokumenty, pomimo podróży Pana Prezydenta do USA, zostały przesłane do Kancelarii Premiera (co zostało potwierdzone przez drugą stronę), po to by publikacja - prosta czynność techniczna, nastąpiła jeszcze przed północą, a przepisy zaczęły obowiązywać już od soboty".
Wytłumaczył również, z czego wynikała "zwłoka" czasowa.
Jak mniemam z uwagi na piątek, piąteczek, piątunio, chłopcy z rządowej ferajny obudzili się dopiero późno w sobotę i opublikowali ustawy około godz. 15.00 po ponad siedemnastu godzinach zwłoki potrzebnej, żeby Orlen zdążył podnieść hurtowe ceny paliw.
– napisał Bogucki.
Zwrócił się również bezpośrednio do Berka: "PS. Panie Ministrze dobra rada - niech Pan uporządkuje pracę Kancelarii Premiera Donalda Tuska, zamiast jak kulą w płot atakować Kancelarię Prezydenta".