Przed pojedynkiem z Podoroską Sakowicz-Kostecka miała pewne obawy, gdyż pochodząca z Rosario zawodniczka prezentowała wysoką formę. Świątek jednak nie dała jej szans, a na odniesienie zwycięstwa potrzebowała zaledwie 70 minut.
"To była kompletna dominacja. Rywalka nie była w stanie złapać oddechu i zaprezentować swoich możliwości. Iga nie dopuściła jej do głosu. O takim przebiegu gry przesądziła siła fizyczna. Oczywiście umiejętnie wykorzystana. Iga uderzała piłkę z większą mocną i prędkością, czym spychała Podoroską do obrony"
– powiedziała Sakowicz-Kostecka.
Jej zdaniem Polka zaprezentowała lepsza grę niż w ćwierćfinale, w którym pokonała Włoszkę Martinę Trevisan.
"Ten występ można śmiało porównać do meczu Igi z Simoną Halep w czwartej rundzie. To był praktycznie ten sam poziom" – oceniła.
W sobotnim finale Świątek zmierzy się Amerykanką Sofią Kenin, który w drugim półfinale pokonała 6:4, 7:5 Petrę Kvitovą.
Sakowicz-Kostecka uważa, że dla Świątek korzystniej byłoby wyjść na kort z Czeszką.
Wiem, że na ten temat są różne opinie. Są tacy, którzy większe szanse dają Idze w starciu z Kenin. Amerykanka jest bardzo sprytna, by nie powiedzieć przebiegła. Najlepiej gra, gdy ma "nóż na gardle". To było widać w półfinale. Poza tym tutaj, w Paryżu, rozkręca się meczu na mecz. W Kvitovą miała trochę problemów w drugim secie, ale wyszła z tego. Widać, że jest mocna pod względem mentalnym. Ma silny charakter. Choć jest Amerykanką, to prezentuje taki trochę wschodni styl uprawiania sportu
– stwierdziła.
Kenin dość ekspresyjnie reaguje na wydarzenia na korcie, ale zdaniem Sakowicz-Kosteckiej na postawę Świątek nie będzie to miało wpływu.
"Iga doskonale wie, jaką zawodniczką jest Kenin i na pewno nie da się wytrącić z równowagi" – wyjaśniła.
W piątek Świątek czeka kolejny półfinał, tym razem w deblu, w którym jej partnerką jest Amerykanka Nicole Melicher. Sakowicz-Kostecka jest przekonana, że ten mecz nie przeszkodzi polskiej tenisistce w przygotowaniach do sobotniego finału.
"To będzie dla niej doskonałym uzupełnieniem treningu i odciągnięciem myśli, od tego, co czeka ją w sobotę" – podsumowała.