Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rozwód nie jest uznany, bo orzeczenie wydał "neo-sędzia". W sieci zawrzało: "Wywalić na zbity pysk!"

"Żyjemy w absurdzie", "problemy liberalnej kasty", "oczywiste bezprawie", "szantaż" - brzmią komentarze do głośnej sprawy sądu w Giżycku. Orzeczenie w sprawie rozwodowej "nie istnieje", bo... w składzie zasiadał "neo-sędzia".

Autor:

Tydzień temu w giżyckim sądzie wydano zadziwiające orzeczenie, które za "nieistniejący" uznało... prawomocny wyrok rozwodowy.

"Sędzia z Sądu Rejonowego w Giżycku, który oddalił wniosek o podział majątku wspólnego, uznał, że orzeczenie o rozwodzie jest nieistniejące, więc nie ustała przesłanka istnienia majątku wspólnego” - informuje portal prawo.pl. Jak czytamy, „(sędzia) uzasadnił, że wyrok jest nieistniejący, bo w składzie, który orzekał, zasiadał sędzia, który uczestniczył w procedurze nominacyjnej przed KRS ukształtowaną na mocy noweli z grudnia 2017 r.”.

Szczegóły: Nieprawdopodobne! Sąd nie uznał rozwodu, bo orzekał neo-sędzia!

Portal Niezalezna.pl potwierdził te informacje w Sądzie Okręgowym w Olsztynie. Chodziło o postępowanie przed Sądem Rejonowym w Giżycku - postanowieniem z 12 stycznia 2026 r. oddalił wniosek o podział majątku wspólnego.

"Postanowienie nie jest prawomocne i stronom przysługuje prawo do jego zaskarżenia" - przekazał sędzia Adam Barczak, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie.

"Oczywiste bezprawie"

O sprawie zrobiło się głośno w przestrzeni publicznej. W mediach społecznościowych pojawiają się co i rusz to nowe komentarze. 

Stwierdzanie, że jakiegoś wyroku „nie ma”, bo wydał go sędzia powołany po 2018 roku, to oczywiste bezprawie, a co gorsza - forma szantażu wobec państwa z wykorzystaniem i nadużywaniem instrumentów władzy sprawowanej w imieniu Narodu.

– pisze prof. Kamil Zaradkiewicz, sędzia Sądu Najwyższego.

Mec. Bartosz Lewandowski wskazuje: "niestety część sędziów nie rozumie, że działa jednoznacznie na niekorzyść postrzegania władzy sądowniczej oraz własnego środowiska przez społeczeństwo. Sędzia stwierdził, że nie dokona podziału majątku byłych małżonków… bowiem są jeszcze małżonkami, gdyż orzekał sędzia powołany po 2017 roku".

Czy w takiej sytuacji pan Minister Waldemar Żurek także będzie musiał rozliczyć się z bankiem skoro w jego sprawie także orzekał ten tzw. neosędzia?

– przypomniał prawnik.

Swoją opinię wyraził również Marcin Romanowski, poseł PiS. "Zorganizowane grupy wymuszające polityczne haracze do swoich ordynarnych rozbojów coraz częściej biorą zakładników. Ich ofiarami stają się zwykli ludzie. W styczniu członek szajki - przebrany dla niepoznaki w sędziowską togę - uznał, że nie doszło do rozwodu, bo nie podoba mu się, że sędzia który w sprawie orzekał został powołany przez prezydenta do stanu sędziowskiego!" - czytamy. 

Polityk ocenia: "Nadzwyczajną kasta lewicowo-liberalnej sędziowskiej oligarchii zacięcie walczy o absolutną władzę".

Jedynym skutecznym rozwiązaniem „problemu tzw. neo-sędziów” - wbrew temu co pisze portal - jest wyrzucenie na zbity pysk z zawodu sędziowskiego wszystkich, którzy kwestionują status innych sędziów, nielegalnie przyjmują funkcje i chodzą na pasku polityków. Bo nie ma „problemu neo-sędziów”. Jest problem liberalnej kasty dewastującej Konstytucję i arbitralnie podważającej decyzje Narodu, który jest Suwerenem.

– wskazuje Romanowski.

Michał Wójcik, wiceminister sprawiedliwości w rządzie Zjednoczonej Prawicy ocenia: "napisać bałagan i dziadostwo, to nic nie napisać. Okazuje się, że w jednym z sądów uznano, że wyrok w sprawie rozwodowej wydał neosedzia i w związku z tym nie ma rozwodu, pomimo takiego orzeczenia".

To, co wyprawia obecna władza, jest nieprawdopodobnie destrukcyjne dla państwa i relacji społecznych. Żyjemy w jakimś absurdzie.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, x.com

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane