Nad ranem polskie systemy wykryły atak kilkunastu odrzutowych dronów Geran-5 w zachodniej Ukrainie. Jak poinformował wiceszef MON Cezary Tomczyk, odnotowano łącznie 13 uderzeń. Jeden z bezzałogowców spadł 1 km od granicy z Polską, a kolejny 5 km od niej. Rosyjski dron trafił w pociąg relacji Kijów-Warszawa przed polską granicą, a inny eksplodował w pobliżu przejścia granicznego Dorohusk-Jagodzin. W związku z bezpośrednim zagrożeniem polskie wojsko poderwało myśliwce, a mieszkańcy regionów przygranicznych otrzymali ostrzeżenia. Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych poinformowało, że granica RP nie została naruszona.
Podczas specjalnej odprawy w RCB szef rządu zaznaczył, że „eskalacja działań ze strony Federacji Rosyjskiej staje się faktem, a jej przykłady są coraz bliżej naszej granicy”. Premier podkreślił, że nie można lekceważyć ryzyka rozszerzenia rosyjskich działań na terytorium Polski. – To, co wiemy i to, czego można się spodziewać, to to, że najbliższe tygodnie i miesiące to będzie okres bardzo wzmożonych akcji ze strony rosyjskiej i nie możemy wykluczyć niestety, że ta eskalacja będzie dotyczyła także naszego terytorium – oświadczył premier, dodając:
„Ale niestety dotychczasowe zdarzenia potwierdzają informacje, które otrzymujemy od wielu miesięcy, że także gorsze warianty są możliwe”.
Donald Tusk zwrócił szczególną uwagę na wykorzystanie przez Rosję groźniejszego niż dotychczas uzbrojenia. – Nie ulega wątpliwości, że musimy być wspólnie z naszymi sojusznikami przygotowani na reakcję, jeśli zajdzie taka potrzeba. Ataki tej nocy wskazują, że Rosjanie są gotowi użyć groźniejszego niż do tej pory sprzętu. Mówię tutaj o dronach odrzutowych. Ich zasięg i precyzja są niepokojące – ocenił szef rządu.
Premier wskazał także na bezpośrednie zagrożenie dla infrastruktury krytycznej, przemysłu oraz szlaków logistycznych. – Musimy mieć świadomość że Rosja dysponuje takimi możliwościami. Dlatego będę czekał na informacje, jak jesteśmy przygotowani do użycia dronów do dezorganizacji kolei czy zakładów pracy. Nie wykluczam, że takie sytuacje mogą się zdarzyć. Tylko maksymalne przygotowanie to jest gwarancja, że żadne dramatyczne rzeczy się nie zdarzą – zaznaczył.
W trakcie wystąpienia szef rządu nawiązał również do wcześniejszych działań Moskwy w regionie. – Jak wiecie, atak czy próba sparaliżowania przejść granicznych to nie jest pierwsze tego typu zdarzenie - mieliśmy z tym do czynienia w Mołdawii, ale wiedzieliśmy, że w planie rosyjskim będzie próba dezorganizacji, paraliżu, a być może także zniszczenia przejść granicznych ukraińskich, a więc dotyczy to także naszego kraju – powiedział.
Premier podkreślił również konieczność sprawnego weryfikowania napływających informacji w trybie natychmiastowym. Zaznaczył, że „nie jest to tylko kwestia Rządowego Centrum Bezpieczeństwa i przekazywania informacji mieszkańcom”, ale sprawa kluczowa dla rządu i wojska, które muszą dysponować pełną zdolnością potwierdzania danych, aby w razie konieczności szybkiej reakcji nie doszło do pomyłek.