Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Architekt resetu na zlocie prorosyjskich „suwerenistów”. Bratkiewicz chwali dawne relacje Tuska z Moskwą

Jarosław Bratkiewicz, były dyrektor polityczny MSZ i jeden z głównych twórców polityki resetu z Rosją za czasów pierwszych rządów Donalda Tuska, wziął udział w zorganizowanej w Warszawie Konferencji Suwerenistów. W gronie prorosyjskich działaczy i polityków absolwent sowieckiego MGIMO przekonywał, że wojna na Ukrainie to wynik „zaniedbania dialogu z Rosją”, a Polska poszła „za daleko w rusofobii”.

Wydarzenie pod hasłem „Suwereniści przeciwko globalizmowi i Partii Wojny” odbyło się 12 września 2026 roku. Głównym organizatorem była Fundacja Swobód Obywatelskich im. Andrzeja Leppera. Konferencja zgromadziła specyficzne grono uczestników reprezentujących skrajne środowiska. Wśród prelegentów i gości znaleźli się m.in. europoseł słowackiej partii SMER Luboš Blaha, lider Konfederacji Korony Polskiej Grzegorz Braun, a także Mateusz Piskorski – polityk oskarżony o szpiegostwo na rzecz rosyjskiego wywiadu.

W tym właśnie towarzystwie, podczas panelu "pokojowego" zatytułowanego „Czy istnieje przyszłość bez wojen?”, wystąpił Jarosław Bratkiewicz - jeden z antybohaterów serialu "Reset" Sławomira Cenckiewicza i Michała Rachonia oraz książki "Reset".

Tęsknota za latami 2008-2014

Jak wynika z relacji opublikowanej na łamach tygodnika „Myśl Polska”, wystąpienie byłego dyrektora politycznego polskiego MSZ było w dużej mierze pochwałą polityki prowadzonej wobec Kremla w czasach rządów koalicji PO-PSL. Bratkiewicz przekonywał, że w latach 2008-2014 stosunki na linii Warszawa-Moskwa były dobre i „istniało wtedy zaufanie”, a sama Rosja „deklarowała takie zaufanie wobec nas”.

Według relacji z panelu, Bratkiewicz ocenił, że wybuch wojny na Ukrainie był wynikiem „zaniedbania dialogu z Rosją”. Stwierdził również, że Polska w latach 2008-2014 mogła być przewodnikiem dla Rosji w Unii Europejskiej, jednak obecnie znaleźliśmy się na rozdrożu, ponieważ poszliśmy „za daleko w rusofobii”.

Swoje wystąpienie były dyplomata podsumował w zaskakujący sposób, odnosząc się do obecnych relacji z Moskwą:

„Z akwarium zrobiliśmy zupę rybną, ale czy z zupy rybnej uda się odtworzyć akwarium. To jest dzisiejsze zadanie!”.

Jak doszło do konfliktu rosyjsko-ukraińskiego, okazaliśmy się pariasami. Polska staje przed wyborem strategicznym: czy chcemy Rusi Kijowskiej jako depozytariusza niewyobrażalnego uwłaszczania przez oligarchię czy też Rusi Moskiewskiej. Rosja cały czas nas szanuje jako partnera - mówił Bratkiewicz.

Konsekwentny obrońca ustępstw wobec Kremla

Były urzędnik, który w 1980 roku z wyróżnieniem ukończył moskiewskie MGIMO (kuźnię kadr sowieckiej dyplomacji), od dłuższego czasu współpracuje z prorosyjską prasą, publikując m.in. na łamach „Myśli Polskiej”.

Już na początku bieżącego roku, występując w programie internetowym u boku Mateusza Piskorskiego, Bratkiewicz otwarcie bronił polityki resetu.

Mówił wówczas: „Ja za te grzechy nie żałuję, uważam, że to było przedsięwzięcie jak najbardziej potrzebne i do pewnego momentu udane”. Apelował również o „całkowity rozbrat z rusofobią, z taką zapiekłą antyrosyjskością”.

Pod parasolem Adama Michnika

Mimo jawnie prorosyjskich poglądów i obecnej współpracy ze środowiskiem Grzegorza Brauna, Jarosław Bratkiewicz przez lata cieszył się statusem autorytetu w środowiskach liberalnych, znajdując bezpieczną przystań na łamach „Gazety Wyborczej”. To właśnie tam w październiku 2023 roku opublikował agresywny esej, w którym dehumanizował wyborców prawicy, określając ich mianem „małpoludziej czeredy”, „rozjuszonych koczkodanów” oraz „treserów świń”. 

Zażyłość obu panów sięga lat 80. i 90. Jeszcze w 2025 roku nakładem wydawnictwa Universitas ukazała się książka Bratkiewicza zatytułowana „Wojny domowe. Dwie i pół”, wydana pod szyldem „Poleca Adam Michnik”. 

Źródło: Myśl Polska, niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska