Ceny pelletu w porównaniu z poprzednim sezonem grzewczym wzrosły nawet o 30 proc. Wahają się od 1,5 tys. złotych do nawet 2,6 tys. złotych za tonę. W porównaniu z poprzednim sezonem grzewczym ceny wzrosły o 500 — 700 zł na tonę.
Pelletu brakuje, odbiorców przybywa
Jednym z powodów szybko rosnących cen jest znacznie większe zapotrzebowanie na ten rodzaj opału, rosnące koszty produkcji i jednocześnie ograniczona dostępność biomasy, z której powstaje opał.
Według danych podanych przez resort środowiska z pelletu korzysta już ponad 450 tys. gospodarstw domowych. Ich roczne zapotrzebowanie na paliwo wynosi od ok. 2 mln do 2,5 mln ton.
Przedstawiciele branży (Polska Rada Pelletu) zaproponowali rządowi wprowadzenie ulgi podatkowej dla nabywców pelletu do ogrzewania oraz umożliwienie korzystania z opału pochodzenia rolniczego. Na razie resorty energii i klimatu odpowiedziały, że analizują sytuację.
Bariera dla biomasy spoza UE
Raport amerykańskiej agencji Departamentu Rolnictwa Stanów Zjednoczonych (USDA) o unijnym rynku pelletu drzewnego wskazuje na okoliczność, która uderzy w portfele użytkowników pieców na ten rodzaj opału.
Jak wskazuje portal gramywzielone.pl, od 30 grudnia 2026 r. zacznie obowiązywać unijne rozporządzenie o łańcuchach dostaw wolnych od wylesiania (ang. EU Deforestation-free Supply Chain Regulation, EUDR), które obejmuje również pellet drzewny. Obowiązkowe stanie się podawanie geolokalizacji i danych o działce, z której pochodzi drewno. Autorzy raportu USDA wprost wskazują, że nowe przepisy staną się barierą handlową dla importu biomasy spoza Unii. To stworzy jeszcze większą presję na ceny pelletu.