Dzisiaj mija dokładnie 5 lat od zwycięstwa Andrzeja Dudy w drugiej turze wyborów prezydenckich. Ten moment skłania do podsumowań, ale i sugestii, jak prezydent powinien spojrzeć na kolejną kadencję, o którą zawalczy w nadchodzących wyborach.
- Prezydent w obliczu pandemii i ogólnoświatowego kryzysu powinien pojawić się jako mąż stanu, który gwarantuje spokój, gwarantuje Polsce bezpieczeństwo zewnętrzne, ale i stabilizuje wewnętrzną scenę polityczną, która będzie coraz bardziej niestabilna. Widzimy demonstracje, próby wywołania chaosu i blokowania niektórych instytucji - to będzie się nasilało. Dzisiaj prezydent powinien być ostoją stabilności i przekonać, że jest politykiem dojrzałym, ma pięcioletnie doświadczenie, kontakty międzynarodowe, ma za sobą władze, która go wspiera w działaniu i przez to jest gwarantem pokoju i stabilizacji w Polsce i przeprowadzi nas przez okres chudych, wzburzonych lat na arenie międzynarodowej i wokół nas
- ocenił w rozmowie z TVP Info Tomasz Sakiewicz.
#TVPInfo | @TomaszSakiewicz: Dobre relacje z Amerykanami są najmocniejszą stroną prezydentury Andrzeja Dudy. Sami się nie obronimy, mimo że rozbudowaliśmy armię. Możemy liczyć tylko na bezpieczeństwo ze strony #USA, wszyscy, którzy to podważali, to głupcy albo agentura Rosji. pic.twitter.com/z4kQjptwPi
— TOP TVP INFO (@TOPTVPINFO) May 24, 2020
Zdaniem redaktora naczelnego "Gazety Polskiej", sztab prezydent "przesadnie martwił się startem Rafała Trzaskowskiego".
- Tak naprawdę ten start przyczyni się do mobilizacji elektoratu Andrzeja Dudy i bardzo dobrze, że są trochę niższe notowania [prezydenta w sondażach], bo to uświadomi ludziom, że nie ma nic za darmo, że trzeba walczyć, że gdy się odpuści, sytuacja może zaskoczyć. Rafał Trzaskowski nie jest kimś, kto może wygrać w drugiej turze. Trzeba byłoby popełnić wiele błędów, by pokonał Andrzeja Dudę, ale na pewno ma szansę na poważny wynik w drugiej turze. Z jednej strony zagraża kandydatom opozycji, jeśli nie zmienią swojej taktyki, to przepadną, z drugiej - ma małe szanse na zwycięstwo w drugiej turze
- stwierdził Sakiewicz.
- Prezydent, podkreślając swoje zalety, topi Rafała Trzaskowskiego, który jest awanturnikiem, przecież te groźby, wojny ideologiczne, wspieranie radykalnych ruchów LGBT, lewicowych i to wspieranie w czasach, kiedy napadali na kościoły. To był okres największego wsparcia, kiedy napadali na duchownych, znieważano świętości narodowe. Ludzie nie chcą takiego państwa, którego prezydent jest awanturnikiem, którego prezydent nie gwarantuje bezpieczeństwa, dla którego ideologia jest ważniejsza niż zapewnienie przedsiębiorcom w Warszawie tego, żeby dostali swoje wypłaty - dodał.