Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Przyczyny afery KPO. Pełczyńska-Nałęcz otworzyła furtkę dla firm spoza branży

Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej, kierowane przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, w ubiegłym roku tak zmieniło zasady przyznawania pieniędzy z puli przeznaczonej dla firm z branży HoReCA, że otrzymali ją także przedsiębiorcy z innych sektorów, zajmujący się na co dzień np. wypożyczaniem samochodów czy udzielaniem kredytów.

Od wielu dni pojawiają się informacje o przedsiębiorcach z branży gastronomicznej, hotelarskiej i cateringowej (HoReCa) zakwalifikowanych do uzyskania środków z KPO. Niektóre projekty wzbudzają kontrowersje, ponieważ właściciele wnioskowali o środki na jachty, domki letniskowe czy solaria. Okazuje się, że po zmianach wprowadzonych przez ministerstwo, kierowane przez Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz, o te środki mogli i skutecznie się ubiegali przedsiębiorcy spoza tej branży, których podstawową działalnością były np. pożyczki, finanse czy transport.

Reklama

 Przypomnijmy, że celem finansowym programu, co do dzisiaj widnieje na stronach Ministerstwa Funduszy i Polityki Regionalnej, a także Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości  jest „wsparcie działań inwestycyjnych realizowanych przez mikro przedsiębiorców, małych lub średnich, prowadzących działalność w sektorze HoReCa, turystyka, kultura, dotkniętych pandemią COVID-19 w Polsce”. 

O pomoc mogły ubiegać się przedsiębiorstwa, prowadzące działalność w ramach wskazanej w regulaminie konkursu Polskiej Klasyfikacji Działalności (PKD), które w latach 2020¬–2021 odnotowały spadek obrotów o co najmniej 30%, liczonych rok do roku. Później ministerstwo zmieniło tę kwotę na 20 proc. I to jest powszechna wiedza.

Zmiana reguł. Kto skorzystał?

Tymczasem ministerstwo Pełczyńskiej-Nałęcz w zeszłym roku zmieniło także inne zasady. Niezależna.pl dowiedziała się o sprawie po rozmowach z kilkoma przedstawicielami operatorów środków z KPO dla branży HoReCa z całego kraju, którzy odpowiadali za podpisywanie umów z przedsiębiorcami. 

W pierwotnych kryteriach, na podstawie których początkowo działaliśmy, było tak: HoReCa, kultura i turystyka miała być przeważającym kodem PKD spółki w prowadzonej działalności. Czyli te branże, które rzeczywiście ucierpiały w czasie COVID-u.  Ministerstwo poluzowało te kryteria. HoReCA nie musi być już głównym PKD. To spowodowało, że przyznawaliśmy dotacje na przykład firmie pożyczkowej, udzielającej kredytów, czy wynajmującej samochody, które gdzieś na odległym miejscu miały wpisane w PKD turystykę

– powiedział nam przedstawiciel władz jednego z operatorów KPO. 

Potwierdziliśmy tę wiedzę u innych operatorów.

Musimy uznawać te wnioski. Takie były nowe kryteria ministerstwa. Przedsiębiorca nie musiał już realnie prowadzić działalności w sektorze HoReCa. Musiał już jedynie wykazać to we wpisie PKD. Z tego co pamiętam zaczęliśmy stosować nowe zasady w drugiej połowie 2024 roku. Zostały nam przedstawione i przekazane przez PARP

 – poinformował jeden z nich.

„Nie sprawdzaliśmy czy naprawdę była prowadzona działalność w branży. Sprawdzaliśmy tylko co było wpisane w PKD” – poinformował kolejny.

Dlaczego ministerstwo zdecydowało się na taką dramatyczną zmianę, która doprowadziła do absurdalnych dotacji?

Po pierwszym ogłoszeniu naboru było tylko tysiąc wniosków z całej Polski. Po ocenie zostało ich dużo mniej. Wskaźnik mówi o 2,5 tys. podpisanych umów. Poluzowanie kryteriów dało realizację wskaźnika, co powala na wypłatę środków z Unii. Można było to zrobić inaczej, niż otwieranie furtki dla osób, które nie powinny dostać dofinansowania

– ocenia jeden z naszych rozmówców, który odpowiada za wydawanie funduszy z KPO. 

PKD, czyli Polska Klasyfikacja Działalności, to systematyczny podział rodzajów działalności gospodarczej, stosowany w Polsce. Jest to narzędzie, które porządkuje i ujednolica klasyfikację działalności gospodarczych w kraju, ułatwiając identyfikację i analizę różnych sektorów gospodarki. Każda firma musi posiadać co najmniej jeden kod PKD, który najlepiej opisuje jej główną działalność. W przypadku wielu firm jest ich kilka i niekoniecznie prowadzą tę działalność na co dzień. 

Weryfikacja firmy, nie przedsiębiorcy

Co jeszcze wynika z tego co powiedzieli Niezależnej.pl operatorzy? W ogóle nie sprawdzali struktury właścicielskiej, nie kontrolowali, czy firmy nie były kupowane przez inne podmioty tuż przed rozpoczęciem programu KPO dla HoReCa. 

„Nie mieliśmy takich instrukcji czy zaleceń z PARP, ani ministerstwa” – tłumaczy nam jeden z nich. Informację potwierdziliśmy u jednego z kierowników operatora KPO z innej części kraju. 

Jak dajemy pieniądze, weryfikujemy firmę, nie osobę. Weryfikujemy spółkę po NIP, czy istnieje co najmniej pół roku na rynku oraz czy spadły jej obroty przychodów. Nie interesuje nas właściciel. Nie sprawdzamy, bo nie wymagają tego przepisy ani na poziomie prawa krajowego, ani prawa europejskiego. Podmiotem jest przedsiębiorstwo

– powiedział.

Efekt braku promocji

Kolejnym skandalem jest brak informacji dla przedsiębiorców o możliwości ubiegania się o dotację.  

Przedsiębiorcy nic nie wiedzieli. Wśród naszych zadań nie była promocja. O instrumencie wsparcia, o tym, że jest i działa powinien decydować PARP i ministerstwo. Operator mógł informować dopiero po tym jak był ogłoszony nabór

–powiedział nam przedstawiciel jednego z nich.

Spodziewaliśmy się dużo większej ilości zgłoszonych wniosków, że będziemy mieli za mało rąk do pracy, że będzie ich dwa, trzy razy tyle. Nie było. Chyba przesądził brak promocji – ocenił inny.  

Poprosiliśmy o komentarz Grzegorza Pudę, który w latach 2021–2023 ministra funduszy i polityki regionalnej. 

To olbrzymia kontrowersja. Czy kryteria konkursu, w trakcie jego trwania mogą być poszerzone aż tak bardzo? Okazuje się, że oprócz braku promocji programu dla HoReCa, w momencie gdy zostało złożonych za mało wniosków, minister podjęła decyzję, że rozszerza katalog firm o te nie tylko związane z HoReCa, jak pierwotnie zakładano. Nagle wprowadzono regułę, że dla beneficjentów wiodącym PKD już nie musi być branża hotelarsko-restauracyjna. Wskutek zmian Ci, którzy nie potrzebowali pomocy, albo powinni uzyskać  pomoc z innego programu, skorzystali.  Dzięki temu środki trafiały na przykład do firm finansowych, które nie są zupełnie związane z HoReCa, nie była to ich podstawowa działalność, ale które prowadziły ją w bardzo małym zakresie lub zakupiły udziały w branży

– ocenił. 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama