Specjalny sprawozdawca ONZ przebywa w Polsce od poniedziałku.
Zgodnie z moją opinią niezależność wymiaru sprawiedliwości i inne podstawowe standardy demokracji, jak praworządność są dziś w Polsce zagrożone – powiedział Garcia-Sayan, na konferencji prasowej, podsumowując swoją wizytę w Polsce.
Jego zdaniem "reformy podjęte przez rząd, które miały stanowić lekarstwo na daną sytuację, wyglądają znacznie gorzej niż sama choroba, która dotknęła wymiar sprawiedliwości". Ocenił ponadto, że zmiany w sądownictwie, przygotowane przez rząd i większość rządzącą po wyborach parlamentarnych w 2015 r., "podważają rolę, niezależność i zasadę trójpodziału władzy".
Nastąpił atak na wymiar sprawiedliwości – dodał.
W ocenie sprawozdawcy ONZ "pierwszą ofiarą zmian" jest Trybunał Konstytucyjny. W jego opinii doprowadziły one do osłabienia niezależności i legitymizacji Trybunału.
O komentarz w sprawie oceny przedstawiciela ONZ portal niezalezna.pl poprosił Michała Wójcika, wiceministra sprawiedliwości.
Jestem bardzo zdziwiony, że takie wnioski wysuwa przedstawiciel ONZ. Nie wiem, jakimi przesłankami się kieruje, ponieważ Polska jest krajem absolutnie praworządnym. Jeżeli miałbym gdzieś skierować zainteresowanie Komisji Weneckiej czy też przedstawiciela ONZ, to są to raczej inne państwa, w których możemy mieć do czynienia z łamaniem praworządności. Szczególnie głośny w ostatnim czasie jest temat dotyczący praw dzieci w UE. Ten temat wymaga pilnej interwencji. Chodzi o tzw. standaryzację, dotyczącą przepisów w postępowaniach opiekuńczych, w sytuacji konieczności umieszczania dzieci w rodzinach zastępczych. Jest to sprawa bulwersująca, w Europie nie ma jednolitych przepisów w tym zakresie i – w moim przekonaniu – łamane są prawa dzieci – powiedział nam Michał Wójcik.
Jeżeli chodzi o praworządność, to rozumiem, że w sferze instytucjonalnej przedstawiciel ONZ ma jakieś wątpliwości, chodzi o połączenie funkcji prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości. Takie funkcje były już połączone przed wojną, to jest polska tradycja. Także 20 lat po wojnie, do 2010 r., kiedy nasz śp. prezydent Lech Kaczyński zasygnalizował, że rozłączenie tych funkcji – zgodnie z pomysłem PO – doprowadzi do patologii. Te patologie są teraz odkrywane, m.in. przez aferę Amber Gold czy reprywatyzację. To też chociażby przesłuchanie przed komisją ds. Amber Gold, przed którą stawał były prokurator generalny Andrzej Seremet i tłumaczył, że „nie miał żadnych narzędzi, żadnych instrumentów”. Rozumiem, że taka sytuacja była lepsza? Oczywiście, mówię to ironicznie – dodał w rozmowie z naszym portalem.
Wiceszef resortu sprawiedliwości podkreślił, że "teraz w Polsce przynajmniej nie ma sędziów na telefon".
Jeśli przedstawiciel ONZ miałby się wypowiadać to właśnie w czasach, kiedy sędziowie byli na telefon. A jakie były to czasy, to wszyscy wiedzą – zakończył Michał Wójcik.