Podczas spotkania z Krajową Radą Sądownictwa sędzia Dariusz Łubowski ujawnił, że jeszcze przed wydaniem przez niego decyzji ws. Europejskiego Nakazu Aresztowania dotyczącej Marcina Romanowskiego doszło do zaskakującej sytuacji.
- Spotkała mnie taka sytuacja, po raz pierwszy w mojej ponad 30-letniej karierze sędziowskiej, że w sierpniu 2025 - jeśli dobrze pamiętam - 12 sierpnia, zadzwonił do mnie na mój telefon służbowy jeden z referentów sprawy w sprawie, prokurator Dariusz Ślepokura. Powiedział, że nie wiedzą, co z tym zrobić i że chcieliby razem z prok. Piotrem Woźniakiem do mnie przyjść i podyskutować, "żeby było dobrze" - powiedział w KRS Łubowski. - Uznałem to za próbę ustawiania tej sprawy. Odmówiłem" - zaznaczył.
Tłumaczenia prokuratora
Prokurator Woźniak odniósł się do tej sytuacji pytany o sprawę przed wejściem do sądu na rozprawę, która ma rozstrzygnąć kwestię nakazu aresztowania byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry, który objęty jest azylem na Węgrzech.
Podkreślił, że kontakt z sędzią miał dotyczyć kwestii formalnych i dotyczyć "formy nazw wniosków", które chcieli złożyć dodatkowo prokuratorzy. - To był kontakt tylko i wyłącznie w tym celu - dodał.
Odnosząc się do tego, że prokuratorzy nie kontaktują się z sędziami poza salą rozpraw odparł, że "też nie praktykuje tego typu sytuacji". - Ta konkretna sytuacja procesowa była bezprecedensowa, stąd był telefon. Nie był wyznaczony sędzia do rozpoznania ENA. Rozmowa nie dotyczyła żadnych kwestii merytorycznych, a kwestii technicznych - zapewniał prok. Woźniak.
Tłumaczenie prokuratora może nie być wystarczające, jeśli weźmie się pod uwagę fakt, że sędzia Sądu Okręgowego Dariusz Łubowski jest kierownikiem i zarazem jedynym sędzią orzekającym w Sekcji Postępowania Międzynarodowego ds. z zakresu prawa karnego ze stosunków międzynarodowych przy VIII Wydziale Karnym SO w Warszawie.