Zwiększenie finansowania nauki i zapewnienie odpowiednich środków na stabilne prowadzenie badań, powiązanie wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw, zapewnienie stabilnych warunków dla studentów i doktorantów - to postulaty naukowców, którzy w środę protestują pod Sejmem.
"Problem rządu Tuska"
Dziś w Sejmie Marcin Warchoł przypomniał m.in. o pracownikach administracji "bez których świat naukowy by nie istniał".
"Ich wynagrodzenia są upokorzające, bo czasami nie wystarczają nawet na przeżycie miesiąca. Nie można też zapomnieć o podstawowym zapleczu bytowym studentów, jak akademiki, które w obietnicach Tuska miały być za złotówkę. Skoro nie będą tanie, to niech chociaż będą wyremontowane, by można było w nich normalnie mieszkać." - napisał poseł w serwisie X.
Inwestując w polską naukę, nie możemy zapomnieć także o pracownikach administracji, bez których świat naukowy by nie istniał. Ich wynagrodzenia są upokorzające, bo czasami nie wystarczają nawet na przeżycie miesiąca. Nie można też zapomnieć o podstawowym zapleczu bytowym… pic.twitter.com/moi28taGMv
— Marcin Warchoł (@marcinwarchol) May 27, 2026
Zwrócił uwagę, że asystent z doktoratem zarabia na polskiej uczelni 19 złotych powyżej pensji minimalnej. Podkreślił, że nauka inwestycją w silne państwo.
Tymczasem dla rządu Donalda Tuska nauka jest niechcianym bagażem, jest problemem. Niestety to polityka upokarzania
– mówił.
Asystent z doktoratem zarabia na polskiej uczelni 19 złotych powyżej pensji minimalnej. To upokarzające. #ModaNaNaukę pic.twitter.com/eZZGtYCQZ1
— Marcin Warchoł (@marcinwarchol) May 27, 2026
Niekonkurencyjne wynagrodzenia
Na transparentach protestujących przed Sejmem widniały hasła: „Prestiżem się nie najemy”, „Z pustego i Skłodowska nie naleje”, „Moje bakterie muszą jeść”, a także „Silna nauka, silne państwo” czy „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, bez nauki co to będzie”.
Pod opublikowaną na początku maja petycją online, w której znalazł się apel do polityków o zwiększenie finansowania nauki, podpisało się już ponad 23 tys. przedstawicieli ośrodków i instytucji badawczych z całej Polski.
Przedstawiciele polskich naukowców zaapelowali w niej m.in. o powiązanie wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw oraz objęcie mechanizmem podwyżek wszystkich pracowników sektorów nauki. Jak podkreślili autorzy petycji, wynagrodzenia w sektorze nauki stały się skrajnie niekonkurencyjne – wynagrodzenie osoby z doktoratem rozpoczynającej pracę na stanowisku adiunkta to niecałe 3/4 średniego wynagrodzenia w sektorze małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, zaś część osób zatrudniona na stanowiskach asystenckich, mimo posiadania doktoratu, zarabia zaledwie 19 złotych powyżej pensji minimalnej.
Ich drugim postulatem było zapewnienie stabilnych i godnych warunków dla studentów i doktorantów poprzez m.in. urealnienie progów dochodowych stypendiów socjalnych i zapewnienie odpowiedniej infrastruktury socjalnej, ustalenie wysokości stypendiów doktoranckich na poziomie co najmniej obowiązującej płacy minimalnej oraz zapewnienie doktorantom możliwości wyboru między umową o pracę a umową stypendialną.
Naukowcy zaapelowali też o przeznaczenie odpowiednich środków na stabilne prowadzenie badań podstawowych, aplikacyjnych i wdrożeniowych oraz utrzymanie infrastruktury badawczej. „Wprost apelujemy o zapisanie w ustawie budżetowej na 2027 rok dodatkowego miliarda złotych na potrzeby Narodowego Centrum Nauki i ustalenie w kolejnych ustawach budżetowych ścieżki wzrostu, która zapewni współczynnik sukcesu w konkursach NCN na poziomie 25 proc.” - czytamy w petycji.