Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Naukowcy mają dość. Warchoł: Dla rządu Tuska nauka jest niechcianym bagażem

Trwa protest naukowców, którzy domagają się m.in. zwiększenia finansowania nauki do 3 proc. PKB w ciągu czterech lat (dziś to nieco ponad 1 proc.). Poseł PiS Marcin Warchoł ostro skrytykował w Sejmie bierność rządzących wobec sytuacji ludzi nauki, którzy często zarabiają znacznie poniżej swoich kwalifikacji. - To polityka upokarzania - powiedział parlamentarzysta.

Zwiększenie finansowania nauki i zapewnienie odpowiednich środków na stabilne prowadzenie badań, powiązanie wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw, zapewnienie stabilnych warunków dla studentów i doktorantów - to postulaty naukowców, którzy w środę protestują pod Sejmem.

"Problem rządu Tuska"

Dziś w Sejmie Marcin Warchoł przypomniał m.in. o pracownikach administracji "bez których świat naukowy by nie istniał".

"Ich wynagrodzenia są upokorzające, bo czasami nie wystarczają nawet na przeżycie miesiąca. Nie można też zapomnieć o podstawowym zapleczu bytowym studentów, jak akademiki, które w obietnicach Tuska miały być za złotówkę. Skoro nie będą tanie, to niech chociaż będą wyremontowane, by można było w nich normalnie mieszkać." - napisał poseł w serwisie X.

Zwrócił uwagę, że asystent z doktoratem zarabia na polskiej uczelni 19 złotych powyżej pensji minimalnej. Podkreślił, że nauka inwestycją w silne państwo.

Tymczasem dla rządu Donalda Tuska nauka jest niechcianym bagażem, jest problemem. Niestety to polityka upokarzania

– mówił.

Niekonkurencyjne wynagrodzenia

Na transparentach protestujących przed Sejmem widniały hasła: „Prestiżem się nie najemy”, „Z pustego i Skłodowska nie naleje”, „Moje bakterie muszą jeść”, a także „Silna nauka, silne państwo” czy „Ciemno wszędzie, głucho wszędzie, bez nauki co to będzie”.

Pod opublikowaną na początku maja petycją online, w której znalazł się apel do polityków o zwiększenie finansowania nauki, podpisało się już ponad 23 tys. przedstawicieli ośrodków i instytucji badawczych z całej Polski. 

Przedstawiciele polskich naukowców zaapelowali w niej m.in. o powiązanie wynagrodzeń w nauce ze średnią pensją w sektorze przedsiębiorstw oraz objęcie mechanizmem podwyżek wszystkich pracowników sektorów nauki. Jak podkreślili autorzy petycji, wynagrodzenia w sektorze nauki stały się skrajnie niekonkurencyjne – wynagrodzenie osoby z doktoratem rozpoczynającej pracę na stanowisku adiunkta to niecałe 3/4 średniego wynagrodzenia w sektorze małych, średnich i dużych przedsiębiorstw, zaś część osób zatrudniona na stanowiskach asystenckich, mimo posiadania doktoratu, zarabia zaledwie 19 złotych powyżej pensji minimalnej.

Ich drugim postulatem było zapewnienie stabilnych i godnych warunków dla studentów i doktorantów poprzez m.in. urealnienie progów dochodowych stypendiów socjalnych i zapewnienie odpowiedniej infrastruktury socjalnej, ustalenie wysokości stypendiów doktoranckich na poziomie co najmniej obowiązującej płacy minimalnej oraz zapewnienie doktorantom możliwości wyboru między umową o pracę a umową stypendialną.

Naukowcy zaapelowali też o przeznaczenie odpowiednich środków na stabilne prowadzenie badań podstawowych, aplikacyjnych i wdrożeniowych oraz utrzymanie infrastruktury badawczej. „Wprost apelujemy o zapisanie w ustawie budżetowej na 2027 rok dodatkowego miliarda złotych na potrzeby Narodowego Centrum Nauki i ustalenie w kolejnych ustawach budżetowych ścieżki wzrostu, która zapewni współczynnik sukcesu w konkursach NCN na poziomie 25 proc.” - czytamy w petycji.

Źródło: niezalezna.pl, PAP, x.com

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska