- Nie wiem, czy to tylko delikt dyscyplinarny. Moim zdaniem to jest odpowiedzialność karna. Niech ta pani wreszcie się ogarnie i przestanie robić takie rzeczy - powiedział o działalności prok. Ewy Wrzosek prok. Michał Ostrowski w trakcie posiedzenia Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu - Bezpieczna Polska, które poświęcono śmierci Barbary Skrzypek.
Dziś zorganizowane zostało posiedzenie Zespołu Przeciwdziałania Bezprawiu - Bezpieczna Polska, które poświęcono śmierci Barbary Skrzypek. Jedną z osób, która zabrała głos, był prokurator Michał Ostrowski. Odniósł się on do treści protokołu z przesłuchania śp. Barbary Skrzypek.
"Ten protokół, ujawniony przez media, on nie spełnia elementarnych standardów przesłuchania świadka. Są przepisy, które umożliwiają sporządzenie tzw. protokołu skróconego, ale tylko wtedy, gdy rejestruje się ciemność za pomocą urządzeń audiowizualnych. Tego tutaj nie było, a czynność była prowadzona przez panią Wrzosek z udziałem pełnomocników tzw. pokrzywdzonego, gdzie sąd wcześniej stwierdził, że on nie jest żadnym pokrzywdzonym"
– powiedział.
Dodał, iż "niedopuszczenie pełnomocnika pani Barbary Skrzypek to jest skandal, coś niedopuszczalnego, złamanie praw człowieka".
"Ja nigdy w swojej karierze zawodowej, a nawet gdy dwa tygodnie temu, gdy prowadziłem śledztwo ws. zamachu stanu, nie odmawiałem pełnomocnikom dostępu do czynności"
– podkreślił.
Przypomniał, że "pani Wrzosek wręczyła pani śp. Barbarze skrzypek pouczenie o prawach i obowiązkach świadka - to jest pouczenie, które wynika z rozporządzenia ministra sprawiedliwości, liczy kilkanaście stron".
"Jeśli pani śp. Barbara Skrzypek miała problem z jego odczytaniem, takie wręczenie nie rodzi skutków prawnych. Cały ten protokół moim zdaniem jest nieważny. Tak nie powinno się prowadzić czynności procesowych"
– ocenił.
Podkreślił także, że w jego opinii "działania pani Wrzosek muszą zostać wyjaśnione".
"Nie wiem, czy to tylko delikt dyscyplinarny. Moim zdaniem to jest odpowiedzialność karna. Niech ta pani wreszcie się ogarnie i przestanie robić takie rzeczy. Oczywiście, związek przyczynowo-skutkowy to zupełnie inna rzecz. Ta sprawa była zakończona prawomocną decyzją sądu"
– oświadczył.
Prokurator Robert Hernand, zastępca Prokuratora Generalnego, zwracał uwagę na budzące wątpliwości kwestie formalne wynikające z upublicznionego protokołu przesłuchania, który przedstawiła Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Wątpliwości dotyczyły m.in. pouczeń o odpowiedzialności świadka, a także zarządzenia o niedopuszczeniu pełnomocnika.
Prokurator Hernand zwrócił uwagę, że - analizując treść protokołu - możliwe jest, że "nie znamy wszystkich pytań pełnomocników do świadka", a także brakuje w nim informacji m.in. o zarządzonej przerwie.