W programie Piachem w tryby rozpoczęło się przesłuchanie szahida. - Czy jesteś nielegalnym imigrantem? – pytali policjanci. - Nie, ja tu przyjechałem robić biznes – wyjaśnił szahid. - Szahidzie, a kto ci kazał wleźć do naszej łazienki? – pytali dalej. - Znam szejka Rudego i szejka Kierwę, oni mi kazali do łazienki wleźć – wyjaśnił. - A skąd ich znasz? – pytali dociekliwi śledczy. Bo ja miałem być kiedyś inwestorem katarskim, miałem kupić Stocznię Gdańską. Taki przekręt razem robiliśmy. A teraz mnie poprosili o przysługę – wyjaśnił zatrzymany. - A dlaczego nie masz spodni? - Bo ja zawsze bez spodni chodzę, mam bogatą sukmanę tylko – trwał dialog.
Jak wyjaśnił szahid, pas który posiada, nie jest pasem szahida, a pasem prezesa Republiki Tomasza Sakiewicza i potrafi znakomicie nim walczyć. Policjanci znaleźli też przy nim podejrzane pudełko. - Mam pizzę dla profesora Cenckiewicza – zeznał zatrzymany, trochę podobny do rapera Wujka Samo Zło. - Cenckiewicz się odchudza, chodzi na siłownię, oddawaj pizzę – powiedzieli policjanci, trochę podobni do prowadzących program Piachem w tryby Piotra Lisiewicza i Jakuba Maciejewskiego. Później przystąpili do jej konsumpcji.
Następnie prowadzący przedstawili, z podziałem na role, przeróbkę wiersza Juliana Tuwima „Lokomotywa”, opisujący obecną władzę:
Tam limuzyny poustawiali, nowe i piękne, z pancernej stali!
W pierwszej zasiada kierownik Tusk, który lemingom wyprał już mózg
W drugiej zaś niczym spłoszony szczurek siedzi skruszony minister Żurek
Brzydki minister, leniwy, niedobry, bowiem nie złapał Zbigniewa Ziobry
Do trzeciej wstawiona z Krakowa taczka, w w czwartej z Kłodzka z pieskiem działaczka
Zaś w piątej siedzą sami lewacy, siedzą i jedzą wegańskie kiełbasy
W szóstej zasiada minister Szłapka, któremu znowu plącze się gadka
Wiersz kończył optymistyczna puenta, zapowiadająca, że nikt w Telewizji Republika zastraszyć się nie da:
Lecz choćby przyszło tysiąc żurkowców i każdy miałby pięciu ormowców,
I każdy na postrach wrzeszczał jak dziki, to nie zastraszą nas, Republiki!