Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Policja w Republice! „W łazience jest szahid bez spodni z pasem Sakiewicza”

Dwóch policjantów wtargnęło wieczorem do Telewizji Republika w czasie programu na żywo. – Mamy zgłoszenie, że w łazience jest szahid bez spodni z pasem Sakiewicza – poinformowali prowadzącą Katarzynę Gójską, która pokazała im, gdzie znajduje się łazienka. Po chwili wyprowadzili z niej malowniczo ubranego szahida, uzbrojonego w pasek od spodni będący własnością prezesa Telewizji Republika. – No i kto zarzuca ministrowi Kierwińskiemu niewłaściwe reakcje na zagrożenie? To jego sukces – mówili.

W programie Piachem w tryby rozpoczęło się przesłuchanie szahida.  - Czy jesteś nielegalnym imigrantem? – pytali policjanci. - Nie, ja tu przyjechałem robić biznes – wyjaśnił szahid. - Szahidzie, a kto ci kazał wleźć do naszej łazienki? – pytali dalej. - Znam szejka Rudego i szejka Kierwę, oni mi kazali do łazienki wleźć – wyjaśnił. - A skąd ich znasz? – pytali dociekliwi śledczy. Bo ja miałem być kiedyś inwestorem katarskim,  miałem kupić Stocznię Gdańską. Taki przekręt razem robiliśmy. A teraz mnie poprosili o przysługę – wyjaśnił zatrzymany. - A dlaczego nie masz spodni? - Bo ja zawsze bez spodni chodzę, mam bogatą sukmanę tylko – trwał dialog.

Jak wyjaśnił szahid, pas który posiada, nie jest pasem szahida, a pasem prezesa Republiki Tomasza Sakiewicza i potrafi znakomicie nim walczyć. Policjanci znaleźli też przy nim podejrzane pudełko. - Mam pizzę dla profesora Cenckiewicza – zeznał zatrzymany, trochę podobny do rapera Wujka Samo Zło. - Cenckiewicz się odchudza, chodzi na siłownię, oddawaj pizzę – powiedzieli policjanci, trochę podobni do prowadzących program Piachem w tryby Piotra Lisiewicza i Jakuba Maciejewskiego. Później przystąpili do jej konsumpcji.

Następnie prowadzący przedstawili, z podziałem na role, przeróbkę wiersza Juliana Tuwima „Lokomotywa”, opisujący obecną władzę: 

Tam limuzyny poustawiali, nowe i piękne, z pancernej stali!
W pierwszej zasiada kierownik Tusk, który lemingom wyprał już mózg
W drugiej zaś niczym spłoszony szczurek siedzi skruszony minister Żurek
Brzydki minister, leniwy, niedobry, bowiem nie złapał Zbigniewa Ziobry
Do trzeciej wstawiona z Krakowa taczka, w w czwartej z Kłodzka z pieskiem działaczka
Zaś w piątej siedzą sami lewacy, siedzą i jedzą wegańskie kiełbasy
W szóstej zasiada minister Szłapka, któremu znowu plącze się gadka
Wiersz kończył optymistyczna puenta, zapowiadająca, że nikt w Telewizji Republika zastraszyć się nie da:
Lecz choćby przyszło tysiąc żurkowców i każdy miałby pięciu ormowców,
I każdy na postrach wrzeszczał jak dziki, to nie zastraszą nas, Republiki!  


 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska