Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prof. Kik dla Niezalezna.pl: Do samorządu przeszczepiono konflikty partyjne z wyższego szczebla

Partie polityczne próbują zawłaszczyć całą przestrzeń polityczną w Polsce, spychając to, co - jak napisano w konstytucji - stanowi jeden z fundamentów polskiej demokracji, czyli samorząd terytorialny i lokalny. Od kilku ładnych lat dostrzegamy spychanie samorządów na coraz niższe i mniejsze oddziaływanie społeczne - analizuje dla niezalezna.pl politolog, prof. Kazimierz Kik.

Autor:

Wyborcy w 748 gminach wybrali w drugiej turze wójtów, burmistrzów i prezydentów. Frekwencja w skali kraju wyniosła 44,06 proc. W wielu ośrodkach kandydaci mieli za sobą ogólnopolskie komitety partyjne, co wydatnie przyczyniło się do zainteresowania konkretnymi pojedynkami w skali całego kraju.

O ile partie zastanawiają się, w jakim stopniu wygrana ich kandydatów może przełożyć się na pożądane skutki, o tyle prof. Kazimierz Kik w upartyjnianiu samorządów dostrzega zagrożenia. O nich mówi w rozmowie z niezalezna.pl.

- To efekt polaryzacji politycznej w Polsce pomiędzy dwoma głównymi ugrupowaniami - Prawem i Sprawiedliwością i okolicami oraz Platformą Obywatelską i okolicami. To dwa wieżowce, wokół których wyrosło kilka parterówek. Sprawą najbardziej zastanawiającą jest to, że wykwit tej polaryzacji w Polsce nastąpił mniej więcej w 2005 roku, czyli od momentu nadziei związanych z POPiS-em - na koalicję dwóch ugrupowań, które powstały na gruncie Solidarności

- wskazuje nasz rozmówca.

Zauważa, że „polaryzacji towarzyszy zjawisko partii wodzowskich”. - Jedno doprowadziło do drugiego. To dwa sprzężone ze sobą mechanizmy. Nie ma polaryzacji bez partii wodzowskich - dodaje.

I dalej: „jeden z tego przejawów obserwowaliśmy w I i II turze wyborów samorządowych. Partie polityczne próbują zawłaszczyć całą przestrzeń polityczną w Polsce, spychając to, co - jak napisano w konstytucji - stanowi jeden z fundamentów polskiej demokracji, czyli samorząd terytorialny i lokalny. Od kilku ładnych lat dostrzegamy spychanie samorządów na coraz niższe i mniejsze oddziaływanie społeczne”.

Podaje przykład sejmików wojewódzkich: „to najwyższa instancja polskiego samorządu. Jeszcze w poprzednich wyborach, zaledwie 15 spośród 550 radnych wywodziło się z bezpartyjnych samorządów. W tych wyborach ta reprezentacja zmniejszyła się do 9. Na przykładzie sejmików widać więc, jak ogranicza się rzeczywistych samorządowców. Ma to być partyjny samorządowiec”.

- Popatrzmy na Kielce. Czy spodziewa się pan owocnej współpracy na linii prezydent z Platformy Obywatelskiej, marszałek z Prawa i Sprawiedliwości? Otóż zażyłej współpracy nie ma. Nie ma możliwości na współpracę w warunkach polaryzacji opartej na emocjach i wrogości - zwraca uwagę.

Podkreśla na koniec, że o ile „partie polityczne są kwintesencją demokracji”, o tyle „oprócz zagospodarowania ogólnopolskiej sceny politycznej, te partie zagospodarowują też przestrzeń samorządową”.

- W niej powinna się budować wspólnota Polaków, tymczasem przeszczepia się tam konflikty partyjne z wyższego szczebla

- konkluduje prof. Kik.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane