"DGP" przypomina, że projekty ustaw sądowych zostały zaprezentowane przez ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobrę w poniedziałek. Teraz – jak czytamy – są one w trakcie opiniowana w KPRM.
- Podobny kierunek był dyskutowany we Francji i w Austrii. Ogólna filozofia zmian wydaje się rozsądna, ale diabeł tkwi w szczegółach i konkretnych rozwiązaniach
– mówi dziennikowi osoba z kancelarii premiera.
Według gazety dopiero po wewnętrznych opiniach zapadną decyzje, kiedy projekty wejdą na wewnętrzną rządową ścieżkę legislacyjną i zostaną oficjalnie rozesłane do konsultacji.
- Jak zauważa jeden z ziobrystów, sytuacja, jeśli chodzi o uzgodnienia z KPRM, nie uległa zmianie. Projekty ustaw cały czas czekają na zielone światło, a ziobryści tylko wzmagają presję na PiS
– twierdzi "DGP".
Oprócz kancelarii premiera – dodaje dziennik – swoje trzy grosze do pomysłów Zbigniewa Ziobry chce wtrącić prezydent Andrzej Duda.
- Najpoważniejsze zastrzeżenia dotyczą jednolitego statusu sędziego, który oznacza w praktyce okrojenie uprawnień głowy państwa. W obecnej procedurze każdy awans sędziego w zawodowej hierarchii zatwierdza prezydent, wręczając nominację na stanowisko sędziego sądu rejonowego, okręgowego, apelacyjnego czy Sądu Najwyższego. A były już przykłady, że może też odmówić. Tymczasem propozycja resortu sprawiedliwości zmierza do tego, by sędzia powoływany był tylko raz, jednocześnie zwiększając rolę ministra sprawiedliwości
– tłumaczy "DGP".
Według dziennika Ziobryści mają nadzieję na skruszenie oporu Andrzeja Dudy w tej sprawie. Na razie jednak – jak informuje "DGP" – nic nie wskazuje na ustępstwa Andrzeja Dudy.
- Uszanowanie konstytucyjnych kompetencji głowy państwa w tej kwestii jest nieprzekraczalne i tu leżą na stole wszystkie opcje, łącznie z wetem – zastrzega rozmówca gazety z Pałacu Prezydenckiego.