Jak pisaliśmy w zeszłym tygodniu, proces cywilny o ochronę dóbr osobistych wytoczony Onetowi przez prezydenta Karola Nawrockiego odbędzie się za zamkniętymi drzwiami. Wcześniej padł wniosek wydawcy tego portalu, aby był toczony w tym trybie. Dziennikarze Onetu publicznie kłamali, twierdząc, że tak nie jest. Przedstawiliśmy dokumenty: pisma procesowe oraz decyzję sądu z 1 kwietnia 2026 roku, które jednoznacznie dowodzą, że to strona pozwana, a więc właściciel portalu, wnosiła o wyłączenie jawności procesu. RASP motywował to dobrem świadków. Z naszych informacji wynika, że są wśród nich osoby karane, także odbywające wyroki.
Szef prawników RASP potwierdza
We wtorek ruszył proces przy drzwiach zamkniętych. Jesteśmy na miejscu. Wypowiedzi mediom udzielił Jakub Kudła, szef działu prawnego ds. mediów RASP Polska, wydawcy Onetu. Potwierdził nasze ustalenia.
Nie chcę rozprawiać o taktyce. Wnosiliśmy o utajnienie ze względu na dobro świadków. Natomiast jednak zdecydował, że będzie tak procedowany ze względu na dobro dóbr powoda, czyli Karola Nawrockiego
– powiedział Kudła portalowi Niezależna.pl.
Po naszej publikacji pełnomocnicy RASP zdecydowali się dopiero dzisiaj ratować twarz. We wtorek na zamkniętej (po swoim wniosku) rozprawie złożyli kolejny wniosek – teraz o jej odtajnienie. Sąd podczas wtorkowego posiedzenia ten wniosek odrzucił. Sędzia argumentował tę decyzję troską o spokojny przebieg procesu.
„Z naszego punktu widzenia ważna byłaby jawność postępowania, żeby wszyscy mogli ocenić środki dowodów, którymi dysponują strony. Sąd postanowił inaczej z powodu zachowania porządku na sali sądowej”
– twierdzi Kudła. Ten sam, który wcześniej był za utajnieniem ze względu na świadków.
We wtorek zeznawali m.in. red. nacz. portalu Onet Bartosz Węglarczyk i dziennikarz Andrzej Stankiewicz.
Po tym, jak w środę informowaliśmy, że proces o naruszenie dóbr osobistych Karola Nawrockiego odbędzie się - na wniosek Onetu - przy zamkniętych drzwiach, odezwał się Kamil Dziubka. Cytując kolegę z redakcji, Andrzeja Stankiewicza, napisał na X, że "jest to kłamstwo", a Onet rzekomo nie składał wniosku o wyłączenie jawności procesu.
Przedstawiamy fragment dokumentu, który demaskuje kłamstwa „asów” tego portalu.
To pismo, które kancelaria prawna Ringer Axel Springer Polska, właściciela Onetu, skierowała w imieniu spółki 3 listopada 2025 roku do Sądu Okręgowego w Warszawie. To wniosek o odbycie całego posiedzenia (a nie jego konkretnej części) przy drzwiach zamkniętych.
Poniżej prezentujemy też drugi dokument, który również pokazuje nieprawdziwość stwierdzeń Dziubki i Stankiewicza. To postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie z 1 kwietnia 2026 roku. Sąd postanowił na podstawie art. 153 §2 k.p.c – tu cytat – „na wniosek pozwanego (czyli Ringer Axel Springer Polska) zarządzić odbycie posiedzeń Sądu w dniach 15, 17, 24 i 29 września 2026 roku w całości przy drzwiach zamkniętych”.
Art. 153 § 2 k.p.c. mówi jasno, że sąd może zarządzić odbycie całego posiedzenia lub jego części przy drzwiach zamkniętych (wyłączyć jawność), jeśli wystąpi z tym wnioskiem strona procesu. Tak uczynił Ringer Axel Springer Polska, a sąd przychylił się do wniosku jego pełnomocników.
RASP, jak się okazuje nie jest już w sprawie reprezentowana przez kancelarię Kochański & Partners. Współpraca zakończyła się 4 marca 2026 roku. Jak widać, zmieniła się też taktyka obrony.
W maju 2025 Karol Nawrocki, przez swoich pełnomocników, złożył pozew o naruszenie dóbr osobistych wynikający z treści – jego zdaniem - kłamliwych oszczerczych artykułów redakcji Onet z kampanii prezydenckiej.
Zamieszczamy też pełną odpowiedź z Sądu Okręgowego w Warszawie. Ona również obala wersję Onetu.
– napisała sędzia Sylwia Urbańska-Tkocz, rzecznik prasowy ds. cywilnych Sądu Okręgowego w Warszawie.