Janusz Cieszyński, były szef resortu cyfryzacji, w odpowiedzi na wpis jednego z zagorzałych sympatyków Koalicji Obywatelskiej, wypunktował szereg zagrożeń i wprost - niebezpieczeństw, jakie sprowadzają na resztę Polaków środowiska skupiające się wokół Romana Giertycha. A to, jak można zauważyć na przestrzeni szczególnie ostatnich miesięcy - jeden z prominentnych polityków-hejterów, wchodzący z skład koalicji 13 grudnia.
Poseł PiS pisze: "jednym z najbardziej obrzydliwych i szkodliwych dla Polski zjawisk politycznych jest działalność Romana Giertycha i całej szajki giertychowców, których najbardziej prominentnym przedstawicielem jest pseudodziennikarz Jan Piński".
Ci źli ludzie mają jeden modus operandi - insynuacjami podbitymi przez siatkę internetowych wyznawców, działających w zorganizowany sposób pod hasztagiem SnaW, uderzają w kolejne instytucje państwa tak, aby zdyskredytować ich działanie oraz obrzydzić je dla jak największej rzeszy Polaków. Wszystko w imię podkręcania polaryzacji i budowę politycznego guru tej osobliwej sekty.
– czytamy dalej.
Cieszyński: Tusk padł ofiarą
W dalszej części wpisu, Cieszyński pisze, że "Donald Tusk, który z piedestału "króla Europy" spadł do roli człowieka rozpaczliwie tłumaczącego się przed uczestnikami partyjnego spędu w Pabianicach", padł ofiarą tegoż procederu.
Warto dodać, że kiedy D. Tusk przekonywał tłumek, że głosów nie powinni liczyć prokuratorzy, zza jego pleców wyłoniła się przypominająca o giertychowskich wariactwach tabliczka "żądamy przeliczenia głosów". Trudno o lepszy symbol tego spektakularnego zwycięstwa szaleństwa nad rozumem...
– pisze były minister cyfryzacji.
W ocenie polityka PiS - "dziś mamy kolejną odsłonę tego, jak szuria próbuje zawłaszczyć temat i opluć coś, co udaje się rozwijać ponad partyjnymi podziałami. Atakują mObywatela, którego rozbudowywali wszyscy kolejni ministrowie cyfryzacji od Anny Streżyńskiej po Krzysztofa Gawkowskiego".
Atakują wyssanymi z palca informacjami, które żerują na braku zaufania Polaków do państwa i podkręcają już rozpalone emocje.
– dodaje.
Wyraził również zaniepokojenie faktem, iż "te brednie dementuje do tej pory wyłącznie opozycja. Nie ma reakcji odpowiadającego za bezpieczeństwo w sieci wicepremiera, brak wzmianki na oficjalnym profilu Ministerstwa Cyfryzacji, milczy biorący miliony na "walkę z dezinformacją" NASK. Dlaczego tak się dzieje? Bo giertychowski terror wyszkolił swoje ofiary - postawisz się, a nie daj Boże zaprotestujesz? Pod każdym wpisem znajdziesz hejterski ściek. Oplują Ciebie, Twoje dokonania i Twoją rodzinę. Jak zwykle równie bezwzględnie, jak i bezkarnie. Nie wierzycie? Spytajcie Michała Gramatykę".
Dlaczego o tym piszę? Bo wierzę, że da się inaczej, a dowodzących tą machiną hejtu można wysłać na śmietnik polityki. Sam tego nie zrobię, ale może z czasem takich głosów będzie przybywać.
– konkluduje.
Jednym z najbardziej obrzydliwych i szkodliwych dla Polski zjawisk politycznych jest działalność Romana Giertycha i całej szajki giertychowców, których najbardziej prominentnym przedstawicielem jest pseudodziennikarz Jan Piński.
— Janusz Cieszyński (@jciesz) July 28, 2025
Ci źli ludzie mają jeden modus operandi -… https://t.co/amFihGeJPP
Gramatyka: działanie na szkodę państwa polskiego
Wywołany przez Cieszyńskiego do tablicy Michał Gramatyka, wiceminister cyfryzacji, ruszył z odpowiedzią. Przyznał rację posłowi PiS.
Warto przeczytać. Podważanie zaufania do mObywatel to działanie na szkodę polskiego państwa - nie wiem jak można być tak chorym z nienawiści żeby siać po necie podobne rewelacje…
– brzmi jego wpis.
Warto przeczytać. Podważanie zaufania do @mObywatelGOV to działanie na szkodę polskiego państwa - nie wiem jak można być tak chorym z nienawiści żeby siać po necie podobne rewelacje…@CYFRA_GOV_PL @COIgovPL https://t.co/TSxnrJSv3D
— Michał Gramatyka 🇵🇱🇪🇺 #Hołownia2025 (@McGramat) July 28, 2025