Rzecznik rządu pytany, czy termin wyborów prezydenckich 10 maja jest do utrzymania, bo ustawa wprowadzająca głosowanie korespondencyjne może wrócić do Sejmu dopiero 7 maja, wyraził nadzieję, że jednak Senat szybciej rozpatrzy tę ustawę.
- Przekonujemy cały czas zaplecze pana premiera Gowina, aby zagłosowało za tym kształtem ustawy, który wyszedł z Sejmu i żeby te wybory w sposób bezpieczny mogły się odbyć, ponieważ tak czy tak, czy wybory w maju, czy wybory w sierpniu, one będą miały taki sam charakter. Więc nie ma żadnych argumentów o charakterze medycznym, żeby one się teraz nie odbywały
- powiedział.
Dopytywany czy rozmowy dotyczą zaplecza Gowina, a nie samego lidera Porozumienia odparł: "Premier Gowin swoje stanowisko wyraził. Mam nadzieję, że oczywiście je zmieni, aczkolwiek tutaj w tej chwili wydaje się, że nie. Natomiast są oczywiście posłowie, którzy mają różne zdanie, bo tak jak głosowali w przypadku podjęcia ustawy w Sejmie, gdy była ona na pierwszym etapie prac legislacyjnych, to część posłów Porozumienia zagłosowała za nią, a część wstrzymała się lub była przeciw. Więc mam nadzieję, że tutaj te argumenty, które podnosimy przekonają wszystkich posłów w Sejmie".
Dziś odbyło się spotkanie liderów Koalicji Polskiej - Władysława Kosiniaka-Kamysza i Pawła Kukiza z liderem Porozumienia Jarosławem Gowinem. Po półtoragodzinnym spotkaniu wszyscy trzej wystąpili na wspólnej konferencji prasowej, podczas której zaprezentowali stanowisko ws. wyborów prezydenckich. Jak podkreślili, zgadzają się, że 10 maja nie da się przeprowadzić wyborów, a kompromisowym terminem może okazać się sierpień.
Głos w tej sprawie zabrał polityk Prawa i Sprawiedliwości Marek Suski. Jego zdaniem "sensownym pomysłem jest przygotowanie wyborów w terminie konstytucyjnym".
- On jest w tej chwili, wybory zostały ogłoszone. Natomiast Jarosław Gowin już którąś propozycję składa, spotyka się z opozycją. Myślę, że uległ trochę lekkiej panice. Pytanie jest teraz takie (...), czy w takim razie w sierpniu będzie mniejsza pandemia?
- zwrócił uwagę na antenie Radia Plus. Wyraził przy tym przekonanie, że gdyby doszło do przesunięcia wyborów na sierpień, opozycja "będzie próbowała tamten termin również obalić".
Poproszony o ocenę postawy Gowina, poseł PiS przyznał, że nie wie, co mu przyświeca. - Te ruchy są dla mnie niezrozumiałe. Można powiedzieć, że pan poseł trochę się pogubił - stwierdził.
Dopytywany, czy ta sprawa nie zostanie zapomniana Gowinowi, Suski przyznał, że "wszystko zależy od tego, co będzie dalej". - Dzisiaj jest rzeczywiście sytuacja taka, że nasz kolega spotyka się z opozycją, z opozycją próbuje zawierać jakieś układy. To niedobrze wróży do tego, żeby pozycję w naszym obozie utrzymał - powiedział
Poseł PiS przypomniał, że Gowin "sam podał się do dymisji".
- Był wicepremierem, dzisiaj jest tylko posłem i spotyka się z opozycją, wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, żeby doprowadzić do kryzysu w państwie, a złożył propozycję zmiany konstytucji, żeby zgodnie z konstytucją przesunąć wybory o dwa lata i na to opozycja się nie zgodziła. Teraz szuka jakiegoś kolejnego pomysłu. Myślę, że to jest związane z tym, że trudno mu się wycofać z sytuacji, w którą sam się wprowadził
- ocenił Suski.