Po rozmowie, która trwała 45 minut, dyrektor biura prasowego Stolicy Apostolskiej Matteo Bruni poinformował dziennikarzy, że "obie strony przedstawiły swoje stanowiska w kwestii stosunków z Chińską Republiką Ludową w atmosferze szacunku, otwartej i serdecznej".
Ponadto wśród tematów dyskusji Watykan wymienił konflikty i kryzysy na Kaukazie, a więc między Armenią i Azerbejdżanem, na Bliskim Wschodzie i we wschodniej części Morza Śródziemnego.
Gorąco na linii Watykan-Waszyngton
Na kilka dni przed przyjazdem do Rzymu Pompeo wezwał Watykan, by nie godził się na przedłużenie porozumienia z Chinami, zawartego dwa lata temu między innymi w sprawie mianowania biskupów, co wcześniej powodowało ostre spięcia z Pekinem.
Sekretarz stanu USA napisał na Twitterze: „Dwa lata temu Stolica Apostolska zawarła porozumienie z Komunistyczną Partią Chin, mając nadzieję na to, że pomoże chińskim katolikom. Jednak znęcanie się Komunistycznej Partii Chin nad wiernymi tylko pogorszyło się. Odnowienie umowy zagraża autorytetowi moralnemu Watykanu”.
Słowa te wywołały zdumienie w Watykanie, który dał do zrozumienia, że zamierza podążać drogą ku poprawie stosunków z Chinami.
Nie doszło do spotkania Pompeo-Franciszek
Dzień przed spotkaniem z kardynałem Parolinem Pompeo wziął udział w konferencji w Rzymie na temat wolności religijnej, zorganizowanej przez ambasadę USA przy Stolicy Apostolskiej. W swym wystąpieniu mówił, że "nigdzie wolność religijna nie jest bardziej atakowana niż w Chinach”. Podkreślał, że "chińska partia komunistyczna walczyła z każdą wspólnotą religijną w Chinach".
Media nadały również duży rozgłos słowom szefa watykańskiej dyplomacji arcybiskupa Paula Richarda Gallaghera, który zasugerował, że administracja prezydenta USA Donalda Trumpa „instrumentalnie” wykorzystuje papieża Franciszka. Miało to być powodem, dla którego z Mikiem Pompeo nie spotkał się papież Franciszek.