Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Polski gigant meblarski w kryzysie. Setki osób bez pracy

Czarne chmury zbierają się nad rodzimą branżą meblarską. Jeden z największych producentów w kraju tnie zatrudnienie, a skala sięga setek etatów. Niestety, wszystko wskazuje na to, że nie mówimy tutaj o chwilowej zadyszce, a konsekwencji dłuższego spowolnienia w tym sektorze biznesu i cięcia kosztów w całej grupie.

Fakty są bezlitosne. Firma Black Red White zgłosiła w urzędach pracy zamiar zwolnień grupowych. Jak wynika z danych Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Lublinie chodzi aż o 421 osób. 

Reklama

Równolegle spółka zamknęła zakład w Przeworsku, w którym produkowano stoły i krzesła. To oznacza, że tam pracę straciło 220 osób. Decyzja została uzasadniona centralizacją i cięciem kosztów.

Skąd tak drastyczne posunięcia? Tło finansowe nie pozostawia złudzeń. Spółka zakończyła ubiegły rok ze stratą netto rzędu 137 mln zł, przy jednoczesnym spadku przychodów o 11 procent i ujemnym wyniku ze sprzedaży. Presja ze strony kosztów, a także malejący popyt to mieszanka, która uderzyła w marżę i wymusiła na zarządzie wprowadzenie radykalnych cięć.

Niestety, kryzys polskiego giganta, to przykład kryzysu w całej branży meblarskiej w Polsce, która wkracza w bardzo trudny okres. Już dane z początku 2025 roku nie napawały optymizmem. W ubiegłym roku wyraźnie wyhamował eksport, co zmusiło część firm do pracy na niższych wolumenach. A przecież koszty energii i pracy są wyższe z miesiąca na miesiąc.

W takich okolicznościach zarządy wybierają najprostszy, choć bolesny scenariusz. Konsolidują produkcję i redukują nadmiarowe moce. Co boleśnie widać po Black Red White. Zamknięcie jednej lokalizacji, przeniesienie części asortymentu i posząrkownia sieci dystrybucji to odpowiedź na coraz gorszą sytuację.

Firma podkreśla, że to decyzje „strategiczne”, mające poprawić efektywność operacyjną i dostosować model do realiów rynkowych.

Czy to finał cięć? Na to pytanie odpowiedź poznamy już wkrótce. Wszystko zależy od ilości nowych zamówień i kondycji sprzedaży w drugim półroczu. Jeżeli popyt w kraju i na rynkach UE zacznie wracać do dawnego poziomu, presja na redukcje powinna słabnąć; jeśli nie - czekają nas kolejne złe informacje.

W regulaminach zwolnień przewidziano świadczenia dla odchodzących pracowników, a lokalne instytucje uruchamiają standardowe ścieżki wsparcia.

 

 

Źródło: niezalezna.pl
Reklama