Czworo wybranych w marcu sędziów Trybunału Konstytucyjnego (Krystian Markiewicz, Maciej Taborowski, Marcin Dziurda oraz Anna Korwin-Piotrowska) skierowało listy do prezydenta Karola Nawrockiego, w których zapraszają go do Sejmu na godzinę 12:30 w czwartek, celem złożenia wobec niego ślubowań. Jeśli ślubowanie odbędzie się w budynku parlamentu bez prezydenta, oznaczać to będzie - mówiąc wprost - zamach ustrojowy.
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, zapowiedział, że "bierze współodpowiedzialność za to, co się stanie w najbliższych dniach z powołaniem, z przyjęciem przysięgi jeżeli chodzi o sędziów Trybunału Konstytucyjnego". Oznacza to zasadniczo akceptowanie pozaprawnych procedur.
Krytycznie happening w Sejmie ocenia polityk Nowej Lewicy, wiceprzewodniczący partii w okręgu podlaskim, Piotr Kusznieruk.
- Ślubowanie przed marszałkiem Sejmu w mojej ocenie będzie ślubowaniem nieważnym. Marszałek Sejmu nie jest uprawniony do przyjmowania takiego ślubowania - stwierdził.
Dodał, że spodziewał się, że "prezydent skorzysta z innej przesłanki, by nie zaprzysiężyć żadnego sędziego, bo w mojej ocenie w tamtym miejscu był te przesłanki". Kilka dni temu prezydent Karol Nawrocki przyjął ślubowanie od dwojga z sześciorga osób wybranych przez Sejm RP na wakujące stanowiska w Trybunale Konstytucyjnym.
Kusznieruk dodał, że jutrzejsza czynność w Sejmie będzie nieważna.
Nawet jeśli pan marszałek Czarzasty obiecuje, że weźmie na siebie współodpowiedzialność, to tej współodpowiedzialności nigdy nie będzie ponosił, bo naprawdę odpowiedzialność za swoje działania i swoją czynność ponosili będą ci sędziowie, którzy bez zaprzysiężenia będą funkcjonowali w Trybunale
- powiedział.