Dobrzyński w mediach społecznościowych przekazał, że funkcjonariusze ABW ustalili, że Kolumbijczyk stoi za podpaleniami składów budowlanych, do których doszło 23 maja 2024 r. w Warszawie oraz 30 maja 2024 r. w Radomiu.
ABW w komunikacie podkreśliła, że podpalenia "były zlecone, nadzorowane i finansowane przez osobę powiązaną z rosyjskimi służbami specjalnymi".
"Podejrzany otrzymywał od mocodawcy szczegółowe instrukcje dotyczące celu ataku oraz sposobu jego przeprowadzenia, w tym wykonania butelki zapalającej (tzw. koktajlu Mołotowa), a także użycia określonego środka transportu. Ujawniony przez ABW modus operandi wpisuje się w analogiczne zdarzenia identyfikowane w wielu krajach Europy Środkowej i Wschodniej. Potwierdzono, że rosyjskie służby, przy wykorzystaniu komunikatora Telegram, systemowo i na dużą skalę werbowały osoby pochodzenia latynoamerykańskiego, z doświadczeniem wojskowym, do prowadzenia rozpoznania wskazanych im lokalizacji, a następnie podpalania wytypowanych obiektów oraz dokumentowania zniszczeń. Zdjęcia i nagrania były następnie wykorzystywane przez rosyjskojęzyczne media w celach dezinformacyjno-propagandowych. Inspirowanie przez rosyjskie służby specjalne obywateli krajów Ameryki Południowej, przyjeżdżających do krajów UE w ramach ruchu bezwizowego, do popełniania przestępstw opierało się jedynie na motywacji uzyskania łatwego i szybkiego zarobku"
- przekazała Agencja.
W czerwcu 2025 r. czeski sąd skazał Kolumbijczyka na 8 lat więzienia za podpalenie zajezdni autobusowej w Pradze oraz próbę podpalenia galerii handlowej. W sprawę zaangażowane miały być służby rosyjskie.
"Kolumbijczyk usłyszał zarzuty popełnienia czynu o charakterze terrorystycznym. Grozi mu od 10 lat pozbawienia wolności do kary dożywocia. Śledztwo w tej sprawie prowadzi Delegatura ABW w Radomiu pod nadzorem lubelskiego wydziału zamiejscowego Prokuratury Krajowej" - dodał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych.
Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego ustalili, że za dwoma podpaleniami, które miały miejsce w 2024 roku w Polsce stoi 27-letni Kolumbijczyk działający na zlecenie rosyjskiego wywiadu. Do zdarzeń doszło 23 maja ubr. w Warszawie i tydzień później, 30 maja w Radomiu.… pic.twitter.com/TTzbfmraiA
— Jacek Dobrzyński (@JacekDobrzynski) July 29, 2025