Krystian Markiewicz i Anna Korwin-Piotrowska nie zrzekli się funkcji sędziów sądów powszechnych przed tym, gdy - jak sami twierdzili - stali się sędziami Trybunału Konstytucyjnego, na mocy ślubowania 9 kwietnia "wobec prezydenta", bez jego obecności.
Zgodnie z przepisami prawa oboje powinni to uczynić najpóźniej w dniu złożenia ślubowania. Mimo jasnych w tym względzie przepisów prawa obowiązku tego nie dopełnili.
Żurek decyduje, jak jest
Z odpowiedzi na pytania posła PiS Sebastiana Kalety z ministerstwa sprawiedliwości, do których dotarliśmy, wynika że oświadczenie o zrzeczeniu się przez Markiewicza urzędu sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach wpłynęło do ministerstwa sprawiedliwości 13 kwietnia 2026 roku.
Do resortu nie wpłynęło w ogóle tożsame oświadczenie Anny Korwin-Piotrowskiej. Co zrobił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek? Jak się okazuje sam, ex cathedra, ogłosił, że nie jest ona już sędzią sądu powszechnego, podobnie jak Markiewicz.
17 kwietnia 2026 roku – jak twierdzi resort - skierował do” sędziów” Trybunału Konstytucyjnego, Markiewicza oraz Korwin-Piotrowskiej, pisma.
Zawiadomił w nich, że w związku z art. 5 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o statusie sędziów TK „z upływem dnia 9 kwietnia 2026 roku uległ rozwiązaniu stosunek służbowy Krystiana Markiewicza na stanowisku sędziego Sądu Okręgowego w Katowicach oraz stosunek służbowy Anny Korwin-Piotrowskiej na stanowisku sędziego Sądu Okręgowego w Opolu”. Na jaki adres skierował pisma? Biblioteki TK? Prezes Trybunału Bogdan Święczkowski podtrzymuje stanowisko, że osoby te nie złożyły ślubowania wobec prezydenta, nie nawiązały stosunku służbowego i dlatego nie mogą być sędziami w tej instytucji.
Kasa z ministerstwa dla sędziego
Jak wynika z pisma do posła Kalety, ministerstwo sprawiedliwości od 13 marca 2026 roku wypłaciło 16 kwietnia 2026 roku ( a więc ponad tydzień po „ślubowaniu”) kwotę 10 000 zł brutto, tj. 8140,00 zł netto na rzecz Krystiana Markiewicza. Za co? Za udział w pracach Komisji Kodyfikacyjnej Ustroju Sądownictwa i Prokuratury w marcu 2026. Przypomnijmy - premier Donald Tusk na wniosek byłego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara powołał w kwietniu 2024 prof. Krystiana Markiewicza na jej przewodniczącego. Miesiąc w miesiąc przez dwa lata „niezależny” sędzia inkasował 10 tys. od ministerstwa m.in. za opiniowanie jego projektów.
Komisja, zgodnie z rozporządzeniem, działa przy ministrze sprawiedliwości. Te zapewnia jej obsługę organizacyjno-techniczną. Do zadań komisji należy przygotowywanie założeń i ogólnych kierunków zmian w przepisach prawa. Minister Sprawiedliwości przedstawia komisji do oceny projekty aktów prawnych, a także zwraca się o opinie.
Ministerstwo Sprawiedliwości nie dokonywało żadnych wypłat, po 13 marca 2026 roku, na rzecz Anny Korwin-Piotrowskiej.
Dodatkowo ministerstwo przedstawiło dane, z których wynika, że ostatnie pensje, jakie otrzymali jako sędziowie w okręgach, dotyczyły pracy do 9 kwietnia, w więc słynnego „ślubowania”.
Markiewiczowi od 13 marca 2026 r. z tego tytułu zostały wypłacone następujące należności:
- 27.03.2026 r. – wynagrodzenie za marzec w kwocie: 27 820,64 zł brutto,
- 24.04.2026 r. – ekwiwalent za niewykorzystany urlop w kwocie: 42 555,52 zł brutto,
- 28.04.2026 r. – wynagrodzenie za miesiąc IV/26 w kwocie: 7948,75 zł brutto(za okres od 1.04-09.04.2026 r.).
Zgodnie z informacją uzyskaną z Sądu Okręgowego w Opolu, sędzi Annie Korwin-Piotrowskiej od 13 marca 2026 r. zostały wypłacone następujące należności:
- 25.03.2026 r. – wynagrodzenie za marzec w kwocie: 23 567,98 zł,
- 13.04.2026 r. – zwrot kosztów dojazdu za marzec 2026 r. w kwocie: 260,10 zł,
- 22.04.2026 r. – ekwiwalent za niewykorzystany urlop w kwocie: 55 648,89 zł,
- 27.04.2026 r. – wynagrodzenie za kwiecień w kwocie: 4733,56 (za okres od 1.04-9.04.2026 r.).
Sprawę skomentował poseł Kaleta.
Z jednej strony widzimy, że w ocenie resortu Żurka państwo sędziowie już nie są sędziami sądów powszechnych, ponieważ przestano im wypłacać sędziowskie pensje. Niemniej dla mnie gigantycznym skandalem jest to, że pan Markiewicz mimo że jako sędzia zarabiał prawie 30 tysięcy złotych, dodatkowo inkasował z resortu 10 tysięcy złotych miesięcznie z tytułu kierowania komisją kodyfikacyjną, która nie ma żadnego istotnego dorobku. Ta dodatkowa pensja podważa ponadto jego niezależność jako sędziego
– powiedział portalowi Niezależna.pl.