O sprawie jako pierwszy poinformował TVN24. Były szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. Piotr Pytel stawił się do kontroli granicznej przed planowanym wylotem do Turcji. Podczas sprawdzania danych funkcjonariusze znaleźli w systemach wpis na jego temat, dotyczący zakazu opuszczania kraju. Jak przekazał rzecznik, wpis pochodził z Prokuratury Okręgowej w Warszawie, Wydział ds. Wojskowych.
Po ujawnieniu wpisu, funkcjonariusze wraz z Pytlem udali się na tzw. drugą linię kontroli, gdzie sprawdzili w dostępnych bazach, czy zakaz jest nadal obowiązujący. Okazało się, że nie został anulowany.
- My jako Straż Graniczna, funkcjonariusze Straży Granicznej respektujemy prawo, a nie stanowimy tego prawa
– powiedział Mościcki.
W związku z wpisem o zakazie opuszczania kraju gen. Pytel nie przekroczył granicy i nie wyleciał z Polski. Po zakończeniu czynności opuścił pomieszczenia służbowe Straży Granicznej i udał się do ogólnodostępnej części terminala.
- W żadnym momencie pan generał nie został zatrzymany – podkreślił rzecznik.
Mościcki ocenił, że bardziej prawdopodobne od błędu systemu jest to, że prokuratura nie odwołała zakazu. Zastrzegł jednak, że tę kwestię należy zweryfikować w prokuraturze.
- Ten wpis jest stary i on nie został odwołany. Więc dla nas jest obowiązujący – wyjaśnił.
Zakaz opuszczania kraju wobec Pytla może mieć związek ze śledztwem dotyczącym byłych szefów Służby Kontrwywiadu Wojskowego. W kwietniu 2024 r. - po przejęciu władzy przez koalicję 13 grudnia - Prokuratura Okręgowa w Warszawie umorzyła postępowanie przeciwko gen. Januszowi Noskowi, gen. Piotrowi Pytlowi oraz płk. Krzysztofowi Duszy.
Śledztwo dotyczyło zarzutów przekroczenia uprawnień przez funkcjonariuszy publicznych w związku z podjęciem współpracy ze służbą obcego państwa - chodziło o putinowską Rosję - bez zgody premiera, wymaganej przez ustawę o SKW i SWW. Zarzuty postawiono im w 2016 r.
Rola Pytla we współpracy polskich służb z rosyjskimi została pokazana w serialu "Reset", a następnie opisana w książkach "Zgoda" i "Reset".