Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Panika w koalicji? Po aferze słychać głosy: "Albo będzie szybkie cięcie, albo..."

Choć śledztwo dotyczące wydarzeń w Szpitalu Południowym trwa, w samym obozie rządzącym coraz częściej mówi się już nie tylko o wyjaśnieniu sprawy, ale także o odpowiedzialności politycznej. Jak opisują dziś media - wśród koalicjantów narasta przekonanie, że sama obrona rządu nie wystarczy i konieczne mogą okazać się personalne decyzje.

Autor:

We wtorek wieczorem dr Emil Jędrzejewski, były ordynator ze Szpitala Południowego w Warszawie, udzielił szokującego wywiadu, w którym padało nazwisko Dawida Kacprzyka. Pod adresem młodego lekarza bez specjalizacji i jednocześnie działacza Koalicji Obywatelskiej padły poważne oskarżenia - badane będą przypadki śmierci na koordynowanym przez niego SOR.

Niewygodny dla władzy lekarz już stał się celem. Szef rządu - Donald Tusk stwierdził publicznie na portalu X, że wiarygodność lekarza-sygnalisty ze Szpitala Południowego w Warszawie "wydaje się być wątpliwa", choć czynności z lekarzem i jego pełnomocnikiem zaplanowano… dopiero na poniedziałek.

Afera odbije się na rządzie?

Afera Koalicji Obywatelskiej i pytania o to, kto powinien za nią odpowiedzieć, zataczają coraz szersze kręgi. Zauważyć można próby odcinania się poszczególnych polityków największej partii w obozie rządzącym. Chociażby Marcin Kierwiński, szef MSWiA, który kieruje warszawskimi strukturami KO, nie ma sobie nic do zarzucenia.  

"Czy w związku z aferą w Szpitalu Południowym oczekujesz stanowczych rozliczeń, w tym dymisji na najwyższych szczeblach ministerialnych?" - brzmi pytanie zadane ankietowanym w ramach badania SW Research dla Onetu. 

Według sondażu - niemal sześciu na dziesięciu badanych (59 proc.) oczekuje dymisji.

Takiego zdania nie podziela 15 proc. respondentów, a 26 proc. nie ma opinii w tej kwestii.

Co więcej - dziś odbędzie się absolutoryjna rada Warszawy, na której radni zadecydują o udzieleniu wotum zaufania i absolutorium dla prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego. Wysłuchają również informacji o sytuacji w Szpitalu Południowym. Warszawska Nowa Lewica podjęła decyzję, że radni tej partii zagłosują przeciw udzieleniu absolutorium włodarzowi Warszawy. 

Polecą polityczne głowy?

Tymczasem - jak opisuje Wirtualna Polska - atmosfera wokół sprawy robi się coraz bardziej nerwowa również wewnątrz koalicji rządzącej. Według rozmówców portalu rośnie presja na premiera Donalda Tuska, by afera nie zakończyła się wyłącznie na wyjaśnieniach, ale przyniosła także polityczne konsekwencje.

Rozmówcy portalu wskazują, że największa presja ma dziś spoczywać na minister zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie. Według nich szefowa resortu od początku kryzysu pozostaje mało widoczna, a ministerstwo zdrowia nie przedstawiło dotąd działań, które mogłyby uspokoić nastroje i pokazać plan naprawy systemu.

Marcin Kierwiński jest za silny, by kierownik (premier – red.) go zdymisjonował. Ale minister zdrowia stała się memem, ona jest w pierwszej kolejności do dymisji

– mówi anonimowo polityk PSL cytowany przez WP.

Jeszcze ostrzej sytuację ocenia jeden z rozmówców z Lewicy.

Jeśli premiera nie zawiódł instynkt, to powinien ją politycznie zabić. Bo albo będzie szybkie cięcie, pewnie połączone z reformą, albo będziemy się w tej sprawie taplać do przyszłorocznych wyborów

– stwierdza w rozmowie z portalem.

"Cierpliwość koalicjantów się kończy"

Z publikacji Wirtualnej Polski wynika również, że w koalicji coraz częściej pojawiają się głosy rozczarowania brakiem zdecydowanej reakcji resortu zdrowia. Część polityków liczyła na szybkie przedstawienie propozycji reform lub pakietu zmian dotyczących funkcjonowania ochrony zdrowia. Jak dotąd – takich działań nie zaprezentowano.

Rozmówcy portalu zwracają uwagę, że ewentualne rozliczenia mogą objąć nie tylko kierownictwo ministerstwa zdrowia. Coraz częściej w tym kontekście wymieniany jest również Narodowy Fundusz Zdrowia, który - ich zdaniem - dysponuje narzędziami pozwalającymi skuteczniej kontrolować sytuację w placówkach medycznych.

"NFZ, jak chce, to potrafi skontrolować sytuację w szpitalach czy kwestie wynagrodzeń lekarzy, ma do tego narzędzia" 

– przekonuje jeden z anonimowych rozmówców Wirtualnej Polski.

Inny z polityków koalicji wskazuje natomiast na problemy całego systemu ochrony zdrowia.

"W tym systemie jest tyle błędów, że ile byśmy do niego nie włożyli, to kasa i tak jest przepalana" – ocenia.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, wp.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska