Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

Unia nie ma litości. Nowy podatek wpędzi połowę Polaków w biedę

Bruksela domyka przepisy, które znacząco podniosą ceny paliw i rachunki za gaz i energię. Urzędnicy mówią o transformacji, kierowcy i właściciele domów o nowym podatku bez litości. Pierwsze skutki odczujemy już za 1,5 roku.

To, co nazywamy „nowym podatkiem”, w unijnych dokumentach i przepisach figuruje jako ETS2. To nic innego, jak drugi system handlu emisjami obejmujący paliwa do transportu drogowego i ogrzewnictwa.

Reklama
  • Obserwuj nas w Google News. Kliknij w link i zaznacz gwiazdkę

Adresatem są dostawcy paliw, a nie gospodarstwa domowe. Jednak w konsekwencji nowe regulacje spowodują wzrost cen benzyny, gazu ziemnego, LPG, oleju opałowego, a także częściowo węgla. Wszystko rozpocznie się już w 2027 roku. 

Bruksela ma świadomość, ile ryzykuje

Jaka będzie skala podwyżek? Pierwsze prognozy nie pozostawiają złudzeń. Szacunki analityków cytowanych przez Financial Times zakładają, że litr oleju napędowego w 2027 roku zdrożeje o 60 gr, a jego cena do 2031 roku podniesie się o prawie 2,50 zł w stosunku do obecnej ceny. Z kolei zużycie gazu na poziomie 10 tys. kWh/rok zdrożeje odpowiednio w 2027 roku o 215 zł, w 2030 o 468 zł.

Bruksela zdaje sobie sprawę z ryzyka wprowadzanych zmian. Dlatego w dyrektywie wpisano hamulec awaryjny: jeśli w I połowie 2026 r. ceny gazu lub ropy utrzymają się wyjątkowo wysoko, uruchomienie ETS2 można przesunąć do 2028 r. Do tego dochodzi stabilizator cenowy. Na czym on polega? W pierwszych trzech latach działania ETS2 na rynek mogą trafić dodatkowe paliwa z rezerwy, by ostudzić nieco skok cenowy.

To jednak jedynie ograniczy nieco szok, jakiego doznamy po otrzymaniu rachunków, ale na pewno go nie zlikwiduje. Ewentualne przesunięcie w czasie wprowadzenia dyrektywy też będzie jedynie przełożeniem wyroku na później.

Kto zapłaci najwięcej?

ETS2 sprawi, że Polacy dostaną bardzo mocno po kieszeni. Zdrożeje benzyna, olej napędowy, gaz płynny (LPG), gaz ziemny, olej opałowy, węgiel i koks. Czyli paliwa spalane w pojazdach, piecach w budynkach i małych instalacjach. To oznacza, że uderzenie w portfele rozłoży się nierówno.

O ile w miastach część mieszkań ma ciepło systemowe, o tyle na wsiach i w domach jednorodzinnych wciąż dominują gaz i paliwa stałe. Z danych Centralnej Ewidencji Emisyjności Budynków wynika, że ok. 28 proc. zgłoszonych źródeł ciepła to gaz, a ok. 17 proc. kotły na paliwo stałe. Tam ETS2 będzie najbardziej odczuwalny.

Czy nowy unijny podatek wpędzi w Polaków w biedę? Niestety, takiego scenariusza nie można wykluczyć. Z pewnością wzrosną  koszty życia. Polska, z dużym udziałem domów jednorodzinnych ogrzewanych paliwami kopalnymi i flotą aut spalinowych, odczuje zmiany najmocniej w Unii Europejskiej.

Źródło: niezalezna.pl
Reklama