Późnym wieczorem w ubiegły czwartek, uwagę funkcjonariuszy zielonogórskiej policji zwrócił samochód marki Honda Civic z czterema osobami w środku.
- Na ul. Batorego kierujący Hondą nie zatrzymał się do kontroli drogowej, zlekceważył polecenia policjantów i zaczął uciekać ulicami w centrum miasta. Policjanci ruszyli w pościg za samochodem, powiadamiając jednocześnie dyżurnego KMP o sytuacji. Funkcjonariusze jadący radiowozem za uciekającą Hondą zauważyli, że z samochodu ktoś wyrzucił małą czarną torbę
- relacjonuje podinsp. Małgorzata Barska z zielonogórskiej komendy.
Pościg trwał ulicami Zielonej Góry jeszcze kilkanaście minut. Uciekający regularnie łamali przepisy, wjeżdżając pod prąd w wąskie ulice i szarżując po chodniku.
- Na koniec honda wjechała w kompleks leśny za ulicą Nową. Samochód się zatrzymał, a kierujący i jeden z pasażerów zaczęli uciekać pieszo. Zostali zatrzymani przez policjantów prowadzących pościg, a pozostałe dwie osoby w samochodzie zatrzymał kolejny patrol policji, który także dotarł na miejsce - dodaje Barska.
W czarnej torebce wyrzuconej przez okno samochodu, ujawniono metaamfetaminę. Okazało się także, że kierujący hondą 28-latek ma zakaz prowadzenia pojazdów do 2024 r. W jego organizmie wykryto obecności amfetaminy oraz marihuany. Dwa tygodnie przed zatrzymaniem opuścił zakład karny, w którym odsiadywał 7-letni wyrok za kradzieże i rozbój.
- Mężczyzna dotychczas usłyszał zarzut niezatrzymania się do policyjnej kontroli oraz kierowania pojazdem mimo sądowego zakazu. Po uzyskaniu opinii biegłego kolejnym zarzutem będzie kierowanie samochodem pod wpływem środków odurzających - mówi rzecznik zielonogórskiej policji.
Do posiadania metaamfetaminy przyznał się pasażer auta, także 28-latek. Usłyszał już zarzuty.
Dwoje pozostałych pasażerów przesłuchano w charakterze świadków.