Sprawa wyszła na jaw po tym, jak lekarze poinformowali policję o stanie chłopca. Do szpitala przywiózł go ojciec, który wcześniej zabrał dziecko od matki do swojego domu rodzinnego.
Mężczyzna miał zauważyć, że syn jest zaniedbany i ma ranę na głowie.
Poważne obrażenia niemowlęcia
Lekarze stwierdzili u 10-miesięcznego chłopca pęknięcie kości potylicznej i ciemieniowej oraz krwiaka śródczaszkowego. Według medyków obrażenia stwarzały bezpośrednie zagrożenie dla życia dziecka.
Śledczy: dziecko żyło w skrajnym zaniedbaniu
Z ustaleń śledztwa wynika, że chłopiec mieszkał z matką w jednej z miejscowości w gminie Bogdaniec. Według prokuratury dziecko przebywało w warunkach skrajnego zaniedbania higienicznego i bez właściwej opieki.
Śledczy ustalili również, że co najmniej raz niemowlę miało spaść z niezabezpieczonego mebla i uderzyć głową o podłoże.
Kobieta przyznała się do zarzutów
Jak przekazał prokurator Jacek Wasilewski z Prokuratury Okręgowej w Gorzowie Wielkopolskim, 34-latka przyznała się do zarzucanych jej czynów.
Kobieta tłumaczyła, że dziecko spadało z narożnika, a ona nie zgłosiła się wcześniej do lekarza, ponieważ początkowo nie zauważyła objawów urazu. Przyznała również, że ma problem z uzależnieniem od narkotyków i planuje rozpocząć leczenie.
Zakaz kontaktu z dziećmi
Wobec podejrzanej zastosowano dozór policji. Kobieta otrzymała także zakaz zbliżania się i kontaktowania z trojgiem swoich małoletnich dzieci bez zgody rodziny zastępczej, pod której opieką obecnie przebywają.
Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa w Gorzowie Wielkopolskim.