Według danych ze środy wolnych jest 177 łóżek, 176 jest zajętych. 10 respiratorów jest zajętych, 20 wolnych. Danych z czwartku jeszcze nie ma.
Wojewoda podlaski Bohdan Paszkowski mówił w czwartek w audycji "Wizja lokalna" w Polskim Radiu Białystok poświęconej szpitalom, że sytuacja epidemiologiczna i sytuacja jest "zła, poważna", należy reagować stosownie do niej, podejmowane są różne decyzje, by zabezpieczać miejsca - także na intensywnej terapii - dla pacjentów z COVID-19, którzy wymagają hospitalizacji.
"(...) Musimy być przygotowani na to, że działalność w zakresie zabezpieczenia łóżek szpitalnych w kontekście pacjentów zakażonych koronawirusem będzie nas angażować coraz bardziej, mocniej. Musimy mieć zabezpieczone łóżka (...) W tej chwili mogę ocenić, że bazę łóżkową mamy zabezpieczoną, bo mamy tych łóżek jeszcze statystycznie rzecz biorąc ponad 150 wolnych, natomiast musimy uwzględniać tę zmieniająca się sytuację epidemiczną. Liczymy się z tym, że liczba koniecznych hospitalizacji będzie nam wzrastała, że ilość zajętych łóżek będzie nam wzrastała"
- mówił wojewoda Paszkowski.
Dodał, że jest w stałym kontakcie z dyrektorami szpitali, służbami, podejmuje różne decyzje związane z zabezpieczeniem łóżek w szpitalach, zwiększana jest ich liczba. "(...) i również zabiegamy o to, aby było coraz więcej dostępnych respiratorów czy miejsc intensywnej terapii, dlatego, że się liczymy z tym, że epidemia może wymagać tego, aby coraz więcej tych osób hospitalizować" - dodał Bohdan Paszkowski.
Dyrektor Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku (najbardziej specjalistycznego i największego szpitala w regionie), dr hab. Jan Kochanowicz mówił w tej samej audycji w Polskim Radiu Białystok, że w placówce, w klinikach zakaźnych przebywa najwięcej zakażonych pacjentów w województwie - ponad 50. Dodał, że 6 pacjentów z koronawirusem przebywa obecnie na intensywnej terapii, wymagają tzw. mechanicznej wentylacji.
"W planach mamy ewentualne zwiększenie liczby miejsc na oddziale intensywnej terapii. Trwają zmiany organizacyjne, modernizacyjne tak, abyśmy mogli przyjąć większa liczbę pacjentów"
- mówił Kochanowicz. Wyjaśnił, że obecnie jest 6 takich miejsc, może być o trzy więcej, a szpital ma potencjał do ponad 20 takich miejsc. Zaznaczył, że zmiany oznaczałyby ograniczenia dla innych pacjentów, ograniczenia liczby operacji.