Prezydent RP wraz z małżonką Martą Nawrocką bierze udział w uroczystościach z okazji 163. rocznicy wybuchu powstania styczniowego. Towarzyszą im prezydent Litwy Gitanas Nauseda wraz z małżonką, którzy składają wizytę w Polsce. Na warszawskiej Cytadeli zapalono znicze przy symbolicznych mogiłach powstańców styczniowych.
- Jestem dumny, że dzisiaj wspólnie z prezydentem Nausedą, z przedstawicielami wolnego narodu białoruskiego, mówimy wprawdzie o historii i o pamięci, ale stajemy w obliczu czasów, gdy imperium kontratakuje - powiedział prezydent.
- Imperium kontratakuje i nie jest to już Aleksander I, Aleksander II, ani car Mikołaj, nie jest to Józef Stalin, ale jest to Władimir Putin. Niby inna Rosja, ale wciąż w swoich mechanizmach działania ta sama, która morduje ludzi na Ukrainie, która destabilizuje sytuację w naszym regionie, która wciąż nie wyobraża sobie innego prowadzenia relacji międzynarodowych, jak tylko dzielić narody między sobą i walczyć o to, byśmy zostali zdominowani w jakikolwiek sposób. Dziś chcemy powiedzieć, że bardzo szanujemy naszą wolność, niepodległość i suwerenność i nigdy jej nie oddamy, bo po to ginęli też powstańcy styczniowi. Imperia upadają, a wolność trwa i zawsze zwycięży
- podkreślił Karol Nawrocki.
Wcześniej prezydent wskazał, że powstanie styczniowe „było zrywem godności i chęci budowania niepodległości”.
Dziś chcemy powiedzieć, że bardzo szanujemy naszą wolność niepodległość i suwerenność i nigdy jej nie oddamy, bo po to ginęli też Powstańcy Styczniowi – Prezydent RP @NawrockiKn podczas uroczystych obchodów 163. rocznicy wybuchu Powstania Styczniowego na Cytadeli w Warszawie.
— Kancelaria Prezydenta RP (@prezydentpl) January 24, 2026
-… pic.twitter.com/OP5Oqyzce9
- Powstańcy walczyli też dlatego, bo pamiętali I Rzeczpospolitą, Rzeczpospolitą Obojga Narodów, Rzeczpospolitą, która była wspólnym domem Polaków, Litwinów, Rusinów, była wspólnym domem i tylko taką znali powstańcy idąc do walki - mówił prezydent.
Dodał, że Rzeczpospolita dawała możliwość realizowania aspiracji wielu narodów.
Nawrocki przypomniał, że do walki w powstaniu styczniowym ruszyło 200 tys. powstańców, 20 tys. z nich straciło życie, a 700 powstańców zamordowano w publicznych egzekucjach w Warszawie i w Wilnie. - To ta krew, która do dnia dzisiejszego buduje nasze poczucie niepodległości i suwerenności, która stała się jednym z fundamentów historycznych odbudowy II Rzeczpospolitej, dla której powstańcy styczniowi byli punktem odniesienia - powiedział prezydent.