Szef Ministerstwa Sprawiedliwości powiedział, że po dogłębnej analizie prawnej nie ma najmniejszych wątpliwości, że unijny mechanizm warunkowości jest rozwiązaniem jaskrawo sprzecznym z polską konstytucją.
- Dlatego zdecydowałem się dziś złożyć wniosek do polskiego Trybunału Konstytucyjnego, poddając to rozporządzenie o tzw. warunkowości kontroli polskiego sądu konstytucyjnego
- poinformował szef MS.
Jego zdaniem, interpretacja rozszerzająca przepis Traktatu o Funkcjonowaniu UE prowadzi do nadużycia uprawnień przez organy, które zdecydowały się tak sformułować swoje nowe uprawnienia i w konsekwencji jest sprzeczne - jego zdaniem - z literą i duchem traktatów i polskiej konstytucji.
Rozporządzenie dotyczące mechanizmu wiążącego dostęp do środków unijnych z kwestią praworządności, któremu sprzeciwiała się Polska i Węgry, zostało wynegocjowane między prezydencją niemiecką w Radzie UE, Parlamentem Europejskim i przegłosowane w listopadzie ub.r. na spotkaniu ambasadorów państw członkowskich. Po negocjacjach unijni liderzy porozumieli się na szczycie w Brukseli w grudniu ub. roku.
W konkluzjach szczytu zawarto zapis, że samo ustalenie, iż doszło do naruszenia zasady państwa prawnego nie wystarczy do uruchomienia zawartego w rozporządzeniu mechanizmu blokowania środków unijnych.
Ursula von der Leyen jesienią informowała, że Unia Europejska z wprowadzeniem mechanizmu praworządności czeka na rozpatrzenie przez TSUE skarg strony polskiej i węgierskiej.
"Rzecznik generalny TSUE zaproponował, by Trybunał oddalił wniesione przez Węgry i Polskę skargi o stwierdzenie nieważności"
- czytamy w opublikowanym na początku komunikacie unijnego sądu.
Ostateczna decyzja ma zapaść w lutym 2022 r.