Unia Europejska planuje wprowadzić nowe podatki, które - jak podkreślał niedawno w Sejmie premier Mateusz Morawiecki - oparte są częściowo o system handlu emisjami (ETS).
#Jedziemy. UE chce nałożyć więcej podatków na kraje członkowskie#wieszwięcej
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) December 22, 2021
Zobacz więcej: https://t.co/OnBhuSeLTb pic.twitter.com/5QmYE5dnYx
- Premier Morawiecki jasno powiedział, jakie są nasze wątpliwości dotyczące tego systemu (ETS). Jest on wykorzystywany przez spekulantów i to, co płaci końcowy konsument, to bardzo często pieniądze nie za tworzenie energii, a za spekulacje na rynku handlu emisjami. To trudna rzecz do zaakceptowania, by pieniądze od odbiorców energii płynęły do spekulantów - mówił Szynkowski vel Sęk.
- Ceny [uprawnień] są niepewne. Jeśli okaże się, że będą bardzo wysokie, może okazać się, że te nowe podatki będą dla Polski skrajnie niekorzystne. Trudno się na to zgodzić
- dodał.
ETS - nawet 200 euro za tonę?
Prowadzący wskazał, że w niedawnej rozmowie Daniel Freud, europoseł z partii Zielonych, stwierdził, że ceny emisji mogą wynieść ok. 100-200 euro za tonę (obecnie jest to ok. 80 euro). Odbije się to na kieszeniach odbiorców energii.
- Jakie narzędzia ma Polska, by zatrzymać tego typu działania? - zapytał Michał Rachoń.
- Na tę nową propozycję muszą zgodzić się wszystkie kraje członkowskie. Zasadnicze elementy pakietu "Fit for 55" wymagają jednomyślności. Polska nie zawaha się wykorzystać tego mechanizmu, jeśli będą to niekorzystne propozycje
- odpowiedział wiceminister.
- Będzie polskie weto w sprawie "Fit for 55"? - dopytywał prowadzący.
- Najpierw trzeba usiąść do stołu i te wszystkie elementy szkodliwe wyeliminować. W tej propozycji są też - mniej dyskutowane - elementy, które mogą być dla Polski korzyścią. To m.in. kwestia dodatkowych opłat za emisję CO2 na granicach UE i powiązanie z systemem OECD pewnego elementu podatkowego - to, można powiedzieć, ze strony Polski jest rozwiązanie nawet korzystne - stwierdził Szymon Szynkowski vel Sęk.
Polska zastosuje mechanizm praworządności
Kolejnym tematem rozmowy w studio było wstrzymywanie wypłat środków z Krajowego Planu Odbudowy dla Polski. Ze strony eurokratów padają warunki, które miałaby spełnić Polska, by te środki uzyskać.
- Trwała zgoda na sytuację, w której pozatraktatowo blokuje się środki Polsce należne, nie jest możliwa i będziemy musieli w pewnym momencie wyciągnąć z tego wnioski. Jeśli w taki sposób rozumie się wykorzystywanie mechanizmów praworządności, to przyjdzie też czas, że Polska będzie musiała zastosować swój mechanizm praworządności wobec instytucji europejskich, skoro one tej praworządności nie dotrzymują
- zapowiedział wiceszef MSZ.
🗨️@SzSz_velSek: Może przyjść czas, że to Polska zacznie stosować swój mechanizm praworządności wobec instytucji unijnych#wieszwięcej #Jedziemy pic.twitter.com/P55V5QdYxg
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) December 22, 2021
Zapytany o narzędzia, jakimi dysponuje Polska, Szynkowski vel Sęk odpowiedział, że "są obszary, w których wymagana jest jednomyślność, gdzie potrzebne jest podejmowanie wspólnych decyzji".
- Polska może wykorzystywać te mechanizmy, gdzie jej głos będzie potrzebny. Potrzebne jest UE odzyskanie zaufania. To, co robi KE z KPO zaufania nie buduje. Jeśli dojdziemy do poziomu krytycznego, my też będziemy musieli podejmować odpowiednie decyzje - dodał.