Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Mecenas odpowiada na insynuacje Tuska: Nieprawda. "Mają czas do końca dnia"

Szef rządu Donald Tusk próbował dzisiaj powiązać jedną z kryptowalutowych giełd z fundacjami prawicowych polityków. Twierdził nawet, że z tych środków opłacana miała być... obrona ks. Michała Olszewskiego. Te insynuacje Tuska spotkały się z jednoznaczną reakcją m.in. mec. Krzysztofa Wąsowskiego.

Dzisiaj przed posiedzeniem rządu Donald Tusk znów zahaczył o temat kryptoaktywów. Przekonywał, że należy odrzucić weto prezydenta do ustawy o rynku kryptowalut, a także odrzucić „jakieś wyjątkowo ponure też okoliczności, które towarzyszą tej sprawie”. Jak zaznaczył, z informacji przekazanych mu przez ABW wynika, że na przełomie października i listopada 2025 r., miesiąc przed głosowaniem (w Sejmie) weta prezydenta w sprawie regulacji rynku kryptowalut, prezes zarządu Zondacrypto Przemysław Kral dokonał wpłat na rzecz fundacji, z których wymienił tylko dwie - Instytut Polski Suwerennej oraz "Dobry Rząd", które mają być związane kolejno ze Zbigniewem Ziobrą i Przemysławem Wiplerem.

- Było to 450 tys. zł dla fundacji Instytut Polski Suwerennej Zbigniewa Ziobry, a część z tych środków przeznaczono na prawników i obrońców Dariusza Mateckiego i księdza Michała Olszewskiego

- mówił Donald Tusk.

Mec. Wąsowski: Insynuacje są nieprawdziwe

Do tej wypowiedzi Tuska odniósł się mec. Krzysztof A. Wąsowski, obrońca ks. Olszewskiego w sprawie związanej z Funduszem Sprawiedliwości.

Pragnę oświadczyć, jako obrońca ks. Michała, że te insynuacje są nieprawdziwe. Moją obronę w sprawie ks. Michała finansuje jego rodzina (także ta zakonna), nikt inny... Wiem też, że pozostali obrońcy ks. Michała nie są finansowani przez wskazane w tych insynuacjach podmioty

- napisał w mediach społecznościowych mec. Wąsowski.

Adwokat wezwał wszystkich, którzy formułowali i powielają insynuacje, jakoby obrona ks. Olszewskiego była finansowania przez Instytut Polski Suwerennej lub inne instytucje związane z politykami lub rynkami finansowymi, o publiczne zdementowanie takich twierdzeń "do końca dzisiejszego dnia".

Do zarzutów Tuska odniósł się także Dariusz Matecki.

W obszernym wpisie zwrócił uwagę na to, że "dziś służby specjalne angażowane są do działań politycznych".

Gdyby ABW rzeczywiście zwalczało obcą agenturę wpływu w Polsce, musieliby zatrzymać samego premiera

- wskazał.

Uznał, że z ust szefa rządu padły "kolejne brednie" i jest "próba przykrycia afery pedofilskiej/zoofilskiej w Koalicji Obywatelskiej oraz całkowitej zapaści służby zdrowia".

Instytut Polski Suwerennej: Idziemy na drogę sądową

Wieczorem w mediach społecznościowych pojawiło się oświadczenie Fundacji Instytut Polski Suwerennej.

"Zarzuty Donalda Tuska wobec Fundacji Instytut Polski Suwerennej dotyczące rzekomych lobbystycznych powiązań z podmiotami z rynku kryptowalut są kłamstwem i pomówieniem. To bezczelna próba odwracania uwagi od afery pedofilskiej kompromitującej środowisko polityczne Donalda Tuska i od kompromitacji jego rządu, jak zapaść w służbie zdrowia"

- napisano w oświadczeniu.

Fundacja stwierdziła ponadto, że "nie otrzymała nigdy żadnych środków od Zondacrypto". Wsparcia miała udzielić jej kancelaria prawna Przemysława Krala.

"Próba czynienia Fundacji zarzutu z transparentnego przyjmowania wpłat od należącej do pana Przemysława Krala kancelarii adwokackiej jest więc manipulacją. Wypowiedź Donalda Tuska świadczy o wykorzystywaniu przez niego podległych mu służb do inwigilowania niezależnych fundacji i stowarzyszeń. W związku z wyżej wskazanymi kłamstwami i manipulacjami Donalda Tuska, Fundacja wystąpi na drogę sądową" - poinformowano.

Wipler: Jakim prawem służby inwigilowały opozycję?

Tusk stwierdził dzisiaj także, że inna spółka związana z Zondacrypto i Kralem, zrealizowała na rzecz fundacji „Dobry Rząd” posła Konfederacji Przemysława Wiplera transakcję w wysokości 70 tys. euro.

W związku z tymi słowami Wipler zamieścił w mediach społecznościowych obszerne oświadczenie "w sprawie kłamliwych i naruszających dobra osobiste insynuacji premiera Donalda Tuska".

Wipler stwierdził, że sugestie, jakoby działalność fundacji miała związek z wetem prezydenta do ustawy o kryptoaktywach "są absurdalne' i "stanowią insynuację naruszającą moje dobre imię". Dodał też, że nie brał udziału w pracach nad poselskim projektem ustawy dot. implementacji rozporządzenia MiCA.

"Oczekuję w tej sprawie przeprosin od Donalda Tuska dziś do północy. W przeciwnym razie złożę zawiadomienie do prokuratury w zakresie pomówienia, którego się dopuścił, a także przekroczenia przez niego uprawnień polegającego na publicznym posługiwaniu się informacjami gromadzonymi przez ABW"

- napisał Przemysław Wipler.

Poseł zażądał również przekazania informacji o podstawie prawnej "działań inwigilacyjnych prowadzonych wobec instytucji powiązanych z polityczną opozycją a także podstawy prawnej upublicznienia przez Donalda Tuska informacji zbieranych przez służby specjalne".

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej