Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie ma informacji o Polakach poszkodowanych w związku z operacją USA i Izraela przeciwko Iranowi.
Jednocześnie resort informuje, że liczba Polaków przebywających w rejonie konfliktu może sięgać tysięcy. Brakuje dokładnych szacunków, bo nie wszyscy są zarejestrowani w systemie Odyseusz.
MSZ zapytaliśmy o polskie dzieci, przebywające obecnie w miejscach, które mogą stać się celem działań odwetowych Iranu.
- Są tam osoby nieletnie, ale nie jestem w stanie wskazać, ile ich jest - przekazał nam rzecznik resortu Maciej Wewiór.
Wytłumaczył, z czego wynika skąpa wiedza MSZ-u:
„mamy informacje tylko o osobach, które są zarejestrowane w systemie Odyseusz. Wiemy tylko mniej więcej, ile osób tam obecnie przebywa (w krajach z potencjalnym zagrożeniem działań wojennych -red.). Może się jednak okazać, że część rodziców nie zarejestrowała w systemie dzieci, a tylko siebie”.
Zapewnił, że polska służba konsularna skupia się na dostarczaniu pomocy tym, którzy są najbardziej potrzebujący. - Są sytuacje, gdzie komuś się kończą leki. Mamy uruchomione lokalne infolinie - na przykład w Emiratach lub w Katarze - powiedział nam.
Pytany, czy MSZ zorganizuje częściową ewakuację - między innymi dzieci czy innych osób wymagających opieki - przyznał, że na razie nie ma takich decyzji.
Zarekomendował Polakom przebywającym w krajach Zatoki:
o wiele bezpieczniej jest pozostać na miejscu, a nie przemieszczać się. Emiraty powoli otwierają swoje niebo, ale to kilkugodzinne „sloty”, w których wypuszczane są pojedyncze samoloty.
- Apelujemy do naszych obywateli, aby poza dokumentami, lekami, mieli przy sobie naładowane telefony i karty od przewoźnika. Mamy sygnały, że część osób przeoczyła swoje loty z uwagi na rozładowane telefony - zwrócił się.
- Linie lotnicze zaczynają się kontaktować ze swoimi klientami i zapraszają ich na loty, które odbywają się w tych pojedynczych slotach - przekazał Wewiór.
- Przygotowujemy się na każdy scenariusz rozwoju sytuacji. Obserwujemy wszystko na bieżąco. Rekomendujemy opuszczanie tych krajów za pośrednictwem lotów komercyjnych, ale jednocześnie o niejechanie tam
- podsumował rzecznik MSZ.