Prokurator Regionalna Małgorzata Adamajtys od lutego 2024 kieruje pracami Prokuratury Regionalnej w Warszawie. Uchodzi za zauszniczkę uważającego się za Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka. Powinna prowadzić i mieć w referacie najważniejsze sprawy. Tymczasem, co jest niespotykaną sytuacją na tym stanowisku i na tym szczeblu hierarchii prokuratury, prowadzi śledztwo o stalking. Bardzo szybko postawiła zarzuty przynajmniej trzem osobom. Wcześniej osobiście je przesłuchiwała.
Walka ze społecznikami. Interwencja RPO
Śledztwo prowadzone jest w niezwykle kontrowersyjny sposób.
Osoby, które otrzymały zarzuty zwróciły się o interwencję Rzecznika Praw Obywatelskich. Ten wysłał pisma do Prokuratury Regionalnej i zażądał wyjaśnień niepokojących działań.
Za jakich groźnych ludzi z takim zapałem „zabrała się” prok. Adamajtys? Za społeczników, przewlekle chorych, od lat zmagających się z powikłaniami po boreliozie i walczącymi o ich prawa. Zabierają głos w debacie publicznej dotyczącej sytuacji pacjentów cierpiących na przewlekłe choroby odkleszczowe w Polsce oraz problemów związanych z ich leczeniem.
Obrażana i zastraszana poczuła się lekarka. Znamy jej personalia. W serwisie X od lat pisze o swoich poglądach na leczenie boreliozy. Pisze m.in. o „sekcie boreliozowej”.
Według lekarki jest ona nękana przez kilkanaście osób ze społeczności chorych na boreliozę, w tym organizacji społecznych m.in. przez ich wpisy w internecie. Lekarka złożyła zawiadomienie do prokuratury, w której osobiście zarzuty postawiała już prok. Adamajtys.
Jak krzywda lekarki wygląda w praktyce?
Wypowiedzi i wpisy społeczników, z którymi się zapoznaliśmy wskazują na legalny, polemiczny i mieszczący się w granicach debaty publicznej charakter. Zarzuty są oparte na pojedynczych wypowiedziach internetowych, rozproszonych na przestrzeni około dwóch lat.
Odnosiły się do publicznych wpisów lekarki, nie dotyczyły jej życia prywatnego, nie były kierowane bezpośrednio do niej oraz nie miały charakteru kontaktu osobistego ani prześladowania. Pomimo tego zostały zakwalifikowane przez prokurator prowadzącą sprawę jako „uporczywe nękanie”.
Postawiono społecznikom m.in. zarzut z art. 190a § 1 k.k. (stalking). Część otrzymała zarzut zniesławienia.
Bohaterki: Wrzosek i Adamajtys
Jeszcze przed przedstawieniem zarzutów pierwszym osobom lekarka wielokrotnie publicznie sugerowała, że osoby krytykujące ją w internecie zostaną skazane, a prowadzone postępowanie zakończy się aktami oskarżenia oraz wyrokami.
Przykładowo, 19 sierpnia 2025 r. opublikowała wpis o treści:
Ja dopiero po 9 m-cach trafiłam na prawdziwego prokuratora (kobieta), gdyby poprzedni pracowali właściwie (kobieta i mężczyzna), pewnie już dawno byłyby nie tylko akty oskarżenia ale i wyroki. Ale nie ma tego złego: patologia nadal mnie nękała myśląc że jest bezkarna = wyższy wyrok
Co ciekawe ten wpis na platformie X podpięła pod filmik z wypowiedzią prok. Ewy Wrzosek.
Trzeba przyznać, że lekarka śmiało postrzega swoje relacje z organami ścigania. W szczególności zaś z prokurator Małgorzatą Adamajtys („Prawdziwy prokurator”)
Według osób, które otrzymały zarzuty od prok. Adamajtys, doszło do niebezpiecznego społecznie mechanizmu wykorzystywania instrumentów prawa karnego wobec osób aktywnych społecznie i uczestniczących w debacie publicznej. Działania te noszą cechy tzw. SLAPP (Strategic Lawsuit Against Public Participation), tj. postępowań prawnych wykorzystywanych do wywołania efektu mrożącego oraz tłumienia aktywności społecznej poprzez dyskredytację krytyków.
Adamajtys do tej pory prowadziłą sprawy z oskarżenia SKW wobec Antoniego Macierewicza i b. prezesa ORLEN Daniela Obajtka.