Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Rząd próbował zrobić... święto SAFE? Materiały o unijnym kredycie musieli sprzątać żołnierze

Nie milkną komentarze na temat propagandowej akcji promocji SAFE, którą rząd uruchomił w Święto Wojska Polskiego. Oburzenie budzi nie tylko sposób promocji unijnej pożyczki, ale i to, kto po tym wszystkim musiał posprzątać. Okazuje się, że wysłani do tego zostali - we własne święto - żołnierze Wojska Polskiego.

W sobotę, w całym kraju trwają obchody z okazji Święta Wojska Polskiego. Tego dnia  prezydent Karol Nawrocki wręczył nominacje generalskie 21 oficerom Wojska Polskiego.

Kulminacyjnym punktem uroczystości była defilada wojskowa w Warszawie i parada morska w Gdyni. W stolicy w wydarzeniu udział wzięło niemal 2 tys. żołnierzy, 300 pojazdów oraz kilkadziesiąt statków powietrznych - zarówno polskich, jak i sojuszniczych. Jednak nie tylko sprzęt wojskowy przykuwał uwagę świętujących ten dzień Polaków.

Propaganda na trasie defilady

Okolice trasy defilady zostały wręcz oblepione materiałami promującymi - przeforsowaną przez rząd - unijną pożyczkę SAFE. Pojawiły się tam m.in. banery i plakaty z hasztagiem "PolskaSAFE". Opozycja zwracała uwagę, że przedstawiciele rządu chcą w ten sposób wmówić Polakom, że prezentowane tego dnia m.in. pojazdy wojskowe to zasługa unijnej pożyczki. Choć jak wskazywał były minister obrony narodowej Mariusz Błaszczak sprzęt zakupiony przed grudniem 2023 r.

Dziennikarze Telewizji Republika wprost nazywali akcję "propagandą".

"Symboliczne zwijanie"

Oburzenie wywołał jednak nie tylko sposób promocji unijnej pożyczki, ale i to, kto po propagandowej akcji musiał posprzątać. Okazuje się, że we własne święto materiały z Wisłostrady musieli zrywać... żołnierze. To sieci trafiło ukazujące to nagranie. Pod nim pojawiło się wiele negatywnych komentarzy.

"Szkodliwe i niemądre"

Sprawę promowania unijnego kredytu przez rząd skomentował w sieci poseł PiS Paweł Jabłoński. - Poza tym że szkodliwe dla Polski i świadczące o gigantycznych kompleksach, to co robi rząd Tuska w Święto Wojska Polskiego – starając się zmienić je w „Święto Kredytu SAFE” – jest po prostu BARDZO NIEMĄDRE... - ocenił.

Jego zdaniem jest tak z co najmniej dwóch powodów. Jako pierwszy wskazał, iż "tępa, nachalna propaganda jest często przeciwskuteczna". - [...] po dzisiejszym dniu jeszcze więcej ludzi uważa, że tu nie chodzi o bezpieczeństwo państwa, a o partyjną wojenkę - stwierdził.

Kolejnym, jak zwrócił uwagę, jest to, iż SAFE "jest fatalnie przygotowany i jeszcze gorzej wdrażany". - No i nie ma wielkich szans żeby było lepiej – ultrakrótkie terminy prowokują do podpisywania kontraktów na chybcika, po zawyżonych cenach, byle szybciej, byle wydać, byle zdążyć! I ktoś już na tym ładnie zarabia... - oznajmił.

"Coś mi mówi, że skończy się to aferą większą niż Szpital Południowy, okradanie powodzian i jachty z KPO razem wzięte…"

– dodał.

Zadłużanie Polski

Umowa na unijną pożyczkę SAFE została podpisana na początku maja. Sygnatariuszami dokumentu zostali unijni komisarze – ds. budżetu Piotr Serafin i ds. obronności Andrius Kubilius, a także przedstawiciele rządu. Podpisu nie złożył jednak osobiście premiera Donald Tusk, a dwóch jego ministrów: obrony narodowy - Władysław Kosiniak-Kamysz i finansów: Andrzej Domański. W ramach programu SAFE Polska ma otrzymać ok. 43,7 mld euro w formie pożyczek, przeznaczonych na cele obronne. 

Jak informowaliśmy na początku sierpnia na portalu Niezalezna.pl, z pierwszej transzy 28 miliardów złotych z programu SAFE, które trafiły już do Polski, zdołano wydać do końca czerwca zaledwie… 157 milionów - tyle, ile kosztuje jeden śmigłowiec wojskowy. W takim tempie pierwszą transzę unijnego kredytu będziemy wydatkować niemal 30 lat.

Warto zaznaczyć, że przeciwnikiem zaciągania tego długu był prezydent. Karol Nawrocki w połowie marca zawetował ustawę go wdrażającą i zaproponował swój projekt tzw. SAFE 0 proc. Prezydenckie rozwiązanie nie zostało było jednak procedowane w Sejmie.

Źródło: niezalezna.pl

NAJNOWSZE Polska