"Śledztwo zmierza ku końcowi, ale mamy jeszcze do wykonania istotne czynności dowodowe. Nie wszystkie opinie uzyskaliśmy. O prawdopodobnym zakończeniu będziemy mogli mówić dopiero w styczniu lub lutym przyszłego roku"
– powiedziała prokurator Łuczyńska.
Podejrzanymi o dokonanie zbrodni są Mateusz R. i Piotr G. Obaj latem br., tuż po tym, jak zostali sprowadzeni do Polski z Niderlandów, dokąd uciekli po przestępstwie, usłyszeli m.in. zarzuty zabójstwa. Nie przyznają się do zarzutów. Śledczy postawili zarzuty także trzem innym osobom. Chodzi o pomoc w ucieczce i opuszczeniu Polski przez podejrzanych o zabójstwo. Częściowo przyznali się oni do zarzutów.
Ogień w jednorodzinnym domu w Stryszowie wybuchł po południu 5 grudnia ub.r. Podczas akcji gaszenia w jednym z pomieszczeń strażacy znaleźli dwa ciała – kobiety i mężczyzny. Z budynku wyniesiono trzecią osobę, która trafiła do szpitala.
Śledczy ustalili, że sprawcami zdarzenia byli Mateusz R. i Piotr G. Obaj uciekli za granicę. Byli ścigani Europejskim Nakazem Aresztowania. Wydano wobec nich postanowienie o przedstawieniu zarzutów zabójstwa, usiłowania zabójstwa i rozboju. Krótko potem zostali zatrzymani w Niderlandach i wydani Polsce. Do kraju przywieziono ich w połowie maja br.