Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Korneluk i prezes Lex Super Omnia na seminarium z udziałem oskarżonego. Niesamowite, jak to tłumaczą

W seminarium kryminalistycznym udział wziął prok. Dariusz Korneluk. Obecny był także Robert Kmieciak, szef Prokuratury Okręgowej w Zielonej Górze, zarazem prezes stowarzyszenia Lex Super Omnia. Co jednak najbardziej zaskakuje: wśród uczestników wydarzenia znalazł się Jan W. – oskarżony przez prokuratorów IPN o zbrodnię komunistyczną. Zapytaliśmy, jak do tego doszło. Odpowiedzi zaskakują.

Tydzień temu portal Niezalezna.pl opisał zaskakującą sytuację, która miała miejsce podczas XX Ogólnopolskiego Seminarium Kryminalistycznego (odbyło się 17-19 czerwca w Zbąszyniu). 

„Jego organizatorem była Prokuratura Okręgowa w Zielonej Górze, a honorowego patronatu przedsięwzięciu pt. „Nauki sądowe - minione ćwierćwiecze i perspektywy przyszłości” udzielili Minister Sprawiedliwości i Prokurator Krajowy” – czytamy w relacji.

W wydarzeniu udział wziął prok. Dariusz Korneluk, a wykład inauguracyjny wygłosił prof. Piotr Girdwoyń, dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury. Obecny był także prok. Robert Kmieciak, szef zielonogórskiej prokuratury, także prezes zarządu stowarzyszenia Lex Super Omnia.

W Zbąszyniu pojawił się również Jan W., prokurator w stanie spoczynku. W programie seminarium wskazany jako „moderator”. Pełnego nazwiska nie podajemy, choć to postać doskonale znana w środowisku prawniczym, zwłaszcza w Lubuskim i Wielkopolsce. 

Oskarżony za represje

Śledztwo przeciwko Janowi W. prowadziła Oddziałowa Komisja Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu w Krakowie, a w połowie marca br. sporządzony został akt oskarżenia, który trafił do Wojskowego Sądu Garnizonowego w Poznaniu.

„Zarzucono oskarżonemu popełnienie dwóch czynów stanowiących zbrodnie komunistyczne i zbrodnie przeciwko ludzkości, z których pierwszy polegał na bezprawnym pozbawieniu wolności Stanisława K. poprzez jego tymczasowe aresztowanie za czyn niestanowiący przestępstwa (…), a drugi na podżeganiu członków składu orzekającego Wojskowego Sądu Garnizonowego w Zielonej Górze do uznania Stanisława K. za winnego i wymierzenia mu kary 2 lat pozbawienia wolności, w następstwie czego Stanisław K. został skazany na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności”

- poinformował prok. Łukasz Gramza z krakowskiej Komisji.

Chodziło o wydarzenia z początku 1982 roku, gdy Jan W. pracował w Wojskowej Prokuraturze Garnizonowej w Zielonej Górze i postawił Stanisławowi K. zarzut „publicznego wyszydzania Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego".

„Nie miał żadnego kontaktu"

Wysłaliśmy pytania do Prokuratury Krajowej, chcą ustalić, czy prok. Korneluk – decydując się na udział w seminarium - wiedział o zarzutach wobec Jana W. 

„Udział Prokuratora Krajowego Dariusza Korneluka w Seminarium Naukowym w Zbąszyniu ograniczył się do uczestnictwa w otwarciu wydarzenia w dniu 17 czerwca 2026 r. oraz wysłuchania wykładu inauguracyjnego. Prokurator Krajowy nie uczestniczył w całym Seminarium – opuścił Zbąszyń następnego dnia tj. 18 czerwca 2026 r. w godzinach porannych” – poinformowała prok. Anna Adamiak, rzecznik Prokuratora Generalnego. – „W konsekwencji nie brał udziału w tej części Seminarium, podczas której prokurator Jan W. pełnił funkcję moderatora, ani nie miał z nim żadnego kontaktu”.

„Z uzyskanych przeze mnie informacji wynika ponadto, że Dariusz Korneluk nie posiadał wiedzy o statusie procesowym prokuratora Jana W. Akt oskarżenia został skierowany w postępowaniu prowadzonym przez pion śledczy Instytutu Pamięci Narodowej, który zachowuje odrębność organizacyjną, merytoryczną i informacyjną od powszechnych jednostek organizacyjnych prokuratury, w tym od Prokuratury Krajowej kierowanej przez Dariusza Korneluka. W związku z tą odrębnością zakres kompetencji Prokuratora Krajowego nie obejmuje bieżącego dostępu do informacji o czynnościach procesowych podejmowanych w postępowaniach prowadzonych przez pion śledczy IPN, w tym o skierowaniu aktu oskarżenia. Oznacza to, że wykonując swoje obowiązki służbowe, nie mógł uzyskać takiej wiedzy z racji pełnionej funkcji”

– wyjaśniała prok. Adamiak.

Bez odpowiedzi na pytania

Zdecydowanie inaczej do sprawy odniósł się szef zielonogórskiej prokuratury.

„Uprzejmie informuję, że nie jest mi znana sytuacja, aby wobec Pana Jana W. – prokuratora w stanie spoczynku d. Prokuratury Apelacyjnej w Poznaniu – została przeprowadzona prawidłowo procedura zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej, przez sąd właściwie ukształtowany, spełniający wymogi niezawisłego i bezstronnego” – napisał prok. Robert Kmieciak. – „W tej sytuacji udzielanie odpowiedzi na pozostałe pytania oceniam jako bezprzedmiotowe”.

PS. W odpowiedziach prok. Adamiak i prok. Kmieciaka podane zostało pełne nazwisko Jana W.

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska