Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Co jeśli Polska nie zdąży zakontraktować pożyczonych miliardów? Bryłka w TV Republika o pułapce SAFE

- Uchwała pokazuje, że rząd nie potrzebował tej ustawy w Sejmie. Potrzebował jej wyłącznie po to, by spolaryzować społeczeństwo. Żeby pokazać narrację, że jedni rzekomo chcą bezpieczeństwa, a reszta to głupcy i zakute łby - przyznała w Telewizji Republika europoseł Konfederacji Anna Bryłka. Ostrzegła też przed granicznym terminem 30 maja, po którym zupełnie zmienią się reguły gry w sprawie wydatkowania środków z SAFE.

Prezydent Karol Nawrocki zdecydował o zawetowaniu ustawy wdrażającej unijny program pożyczek na obronność SAFE. To unijny program pożyczek na obronność europejską, z którego Polska ma pożyczyć ok. 44 mld euro.

Zdaniem Anny Bryłki, brak ustawy nie zatrzyma realizacji mechanizmu SAFE.

- Uchwała pokazuje, że rząd nie potrzebował tej ustawy w Sejmie. Potrzebował jej wyłącznie po to, by spolaryzować społeczeństwo. Żeby pokazać narrację, że jedni rzekomo chcą bezpieczeństwa, a reszta to głupcy i zakute łby - mówiła w Telewizji Republika.

Europoseł Konfederacji wyraziła zadowolenie z intensywnej dyskusji, która wywiązała się w Polsce:

„Polacy zobaczyli, że jest kolejny wielki unijny dług. Polska będzie go spłacać go przez 45 lat. Polska będzie musiała zwrócić gigantyczne odsetki”.

- Rozporządzenie SAFE zostało przegłosowane na Radzie Unii Europejskiej w maju ubiegłego roku. Już wtedy Parlament Europejski zaskarżył to rozporządzenie do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, bo Komisja Europejska zastosowała złą podstawę prawną. Czekamy na orzeczenie - przypomniała.

Dopytywana, czy zaciągnięcie kredytu będzie legalne, przyznała:

„pewnie znajdą się eksperci i opinie prawne, które stwierdzą, że to legalne. W mojej ocenie wszystko tu od początku do końca było nielegalne To duże zobowiązanie. Każdy odpowiedzialny rząd - zanim złożyłby wniosek - przyszedłby do Sejmu dobrych kilka miesięcy wcześniej. To wtedy potrzebowaliśmy tej debaty”.

Zdaniem Bryłki, największym zagrożeniem w rozporządzeniu o SAFE jest „kwalifikowalność i przekazanie kompetencji Unii Europejskiej w zakresie finansowym, czyli zaciągania pożyczek na rynkach kapitałowych w imieniu państw członkowskich przez Komisję Europejską, ale też przekazanie kompetencji w zakresie obronności”.

- To Komisja Europejska ocenia ten wniosek, to decyzja Rady Unii Eurepejskiej, żeby ten wniosek zatwierdzić, to Komisja Europejska decyduje o wypłacie, to Komisja Europejska decyduje, na co pieniądze ostatecznie idą - wymieniała.

Tłumacząc wpisaną w rozporządzenie kwalifikowalność, ostrzegła:

„zamysłem rozporządzenia SAFE jest wzmocnienie europejskiego przemysłu obronnego. Wiadomo, że są kraje i mocniejszym i słabszym przemyśle obronnym. Ryzykowne mogą okazać się wspólne zakupy. Co najmniej dwa państwa dogadują się na konkretne zakupy. Jest wyjątek na samodzielne zakupy, ale umowa musi być zawarta do końca maja”.

- Rozumiem, że polski rząd większość tych pieniędzy będzie inwestował w postaci samodzielnych zakupów. Wszyscy sobie zdajemy sprawę, jak wygląda negocjowanie umów z podmiotem realizującym tak duże i szczegółowe zamówienia. W mojej ocenie to niewykonalne, byśmy samodzielnie zawarli te umowy do końca maja. Co, jeśli nie zdołamy podpisać tych umów? Czy po 30 maja znajdziemy drugie państwo, które będzie chciało z nami zrobić ten sam zakup w naszym przemyśle zbrojeniowym? Mam bardzo dużą wątpliwość - podsumowała.

Źródło: Telewizja Republika

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej