Zacznijmy od liczby, która robi wrażenie nawet dziś. W 2025 roku dochód podatkowy na jednego mieszkańca Kleszczowa wyniósł 23 773 złote. Dla porównania druga w Polsce gmina Sulmierzyce osiągnęła poziom 11 482 złote, a Warszawa niespełna 6 tysięcy. Kleszczów wciąż więc wygrywa bezdyskusyjnie i robi to nieprzerwanie od 2002 roku, a więc od momentu, gdy GUS zaczął publikować takie zestawienia.
Ale jeszcze kilka lat temu te liczby wyglądały inaczej. Dochód na mieszkańca sięgał prawie 32 tysięcy złotych, dziś jest o jedną trzecią niższy. To wciąż astronomiczna kwota w porównaniu z resztą kraju, ale tendencja spadkowa jest wyraźna.
Skąd się bierze to bogactwo?
Na terenie gminy działa Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów oraz część infrastruktury największej elektrowni węglowej w Polsce i jednej z największych w Europie. Podatki od nieruchomości i opłaty eksploatacyjne od tych gigantów przez lata zasilały gminną kasę strumieniem pieniędzy, jakiego inne samorządy nigdy nie widziały i pewnie nie zobaczą. Efekty widać gołym okiem. Kleszczów funduje mieszkańcom darmowe zajęcia sportowe, dofinansowanie do wycieczek, bogatą ofertę kulturalną i infrastrukturę, której mogłoby pozazdrościć niejedne dużo większe miasto. Budżet gminy na inwestycje od lat przewyższa możliwości samorządów kilkukrotnie większych.
Jedna data może zmienić wszystko
Zgodnie z Terytorialnym Planem Sprawiedliwej Transformacji Województwa Łódzkiego, zatwierdzonym przez Komisję Europejską, pierwszy blok energetyczny Elektrowni Bełchatów zostanie wyłączony w 2030 roku. Harmonogram jest znany w szczegółach. W 2031 roku kolejny blok, w 2032 - dwa, w 2033 - dwa, w 2034 - trzy, w 2035 - dwa, w 2036 - ostatni. Cały kompleks ma zakończyć pracę przed 2036 rokiem, choć prezes PGE GiEK nie wykluczył przedłużenia do 2038 roku, jeśli zostanie wykorzystane dodatkowe złoże węgla w okolicach Dębiny.
Kopalnia w Polu Bełchatów kończy eksploatację w 2026 roku. Zostaje Pole Szczerców z koncesją do 2038 roku, ale produkcja energii z bełchatowskiego kompleksu już teraz spada. Zgodnie z aktualizacją planu transformacji ze stycznia 2024 roku, produkcja energii elektrycznej ma spaść z 27,4 TWh w 2020 roku do 6,9 TWh w 2030 roku. To różnica o 75 procent w ciągu dekady. A mniej produkcji oznacza mniej podatków. Mniej podatków zaś oznacza mniej pieniędzy w gminnej kasie. Arytmetyka jest bezlitosna.
Co po węglu?
Gmina próbuje jeszcze zmienić sytuację. Od lat przyciąga inwestorów przemysłowych niezwiązanych z energetyką. Na jej terenie działają zakłady produkcyjne z różnych branż, a nowe inwestycje przybyły też w ostatnich latach. Kopalnia i elektrownia to jednak wciąż fundament budżetu i tego w krótkim czasie nic nie zastąpi.
Szansą dla całego regionu może być atom. Bełchatów znalazł się w zaktualizowanym Programie Polskiej Energetyki Jądrowej jako jedna z preferowanych lokalizacji dla drugiej polskiej elektrowni jądrowej. Wstępne analizy geologiczne i sejsmiczne przeprowadzone przez PGE w 2025 roku dają, według prezesa koncernu Dariusza Marca, powody do optymizmu. Budowa miałaby ruszyć w 2032 roku, a rozruch pierwszego bloku przewidziany jest na 2040 rok. To jednak perspektywa i to całkiem odległa.