Dzisiaj prezydenci Polski i Węgier spotkali się rano w Przemyślu, by wspólnie uczcić Dzień Przyjaźni Polsko-Węgierskiej.
Podczas konferencji prasowej, prezydent RP Karol Nawrocki, wskazał, że przyjaźń polsko-węgierska "wymyka się geopolitycznej, politycznej dyplomatycznej logice, bo jest zbudowana na przyjaźni przez wieki".
- Wspominaliśmy o polskich i węgierskich królach - Ludwiku Węgierskim, Władysławie Warneńczyku, moglibyśmy mówić długo o wiekach historii zbliżających narody, mamy wspólnych bohaterów narodowych - gen. Józefa Bema, wiele moglibyśmy mówić o historii, ale w sposób szczególny chcę mówić o historii XX wieku, bo ona nadaje kontekst także bieżącym wydarzeniom. Zawsze, gdy Polacy byli w egzystencjalnej potrzebie, jak w latach 1919 - 1920, gdy sowiecka nawała szła na Europę, Węgrzy byli z Polakami. Gdy w 1939 r. nasze sojusze wyglądały inaczej, a Polska była dewastowana przez Niemców i Sowietów, Węgrzy nie wahali się przyjąć polskich żołnierzy i nawet gdy w 1944 r. byliśmy po różnych stronach barykady, w egzystencjalnych momentach, Węgrzy nie chcieli strzelać do polskich powstańców. Mówię to dlatego, że misją moją i prezydenta jest to, by ta przyjaźń narodów nie stała się obiektem krótkotrwałych politycznych drgań, które nie są w stanie zabić tego, co w nas Polakach i Węgrach najważniejsze. Przyjaźń między narodami trwa i będzie trwać i ten dzień jest tego przykładem
- zadeklarował Karol Nawrocki.
Przypomniał, że obchody Dnia Przyjaźni Polsko-Węgierskiej były inicjatywą prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego w 2007 r. i jego węgierskiego odpowiednika. Również parlament obu państw przez aklamację przyjęły uchwały dotyczące święta.
"Troska o UE nie oznacza braku krytyki"
- Polityka i geopolityka to nie jest tylko historia, choć jest ona fundamentem. Z Węgrami łączy nas wiele jako część rodziny europejskiej, a jesteśmy zwolennikami tego, by Polska i Węgry były w UE. Troska nie oznacza jednak braku krytyki. Gdy toczy się dyskusja w polskim czy węgierskim parlamencie, jak ma wyglądać kształt ustrojowy naszych państw, to nie jest to dyskusja po to, by podważać parlament, ale po to, by zatroszczyć się wychodzące ustawy. Podobne stanowisko mamy w UE. To co robi KE, biurokratyzacja, próby centralizacyjne, wychodzące poza traktaty, zobowiązuje nas do tego, by w trosce o rodzinę i wspólnotę europejską, podnosić, i to robimy, nasze wątpliwości - wskazywał polski prezydent.
Dodał, że "jest zobowiązany wyłącznie wobec Polaków".
- Jeśli umowa z Mercosur jest niekorzystna dla polskich rolników, to polski prezydent mówi jasno, że nie jest to w interesie Polski podpisywać umowę z państwami Mercosur. Jeśli próby centralizacji UE podważają polską konstytucję, której jestem strażnikiem, to mówię "stop" i mogę liczyć na zrozumienie prezydenta Węgier, bo nie po to wchodziliśmy do UE, by podważać polską konstytucję. Gdy przyglądam się rozwiązaniom klimatycznym UE - ETS i ETS2, gdy za 2 lata Polacy za sprawa ideologicznej polityki klimatycznej UE, KE, będą musieli płacić więcej za transport i ogrzewanie, to mówię, że ta polityka jest dla Polski niekorzystna i to także nas dzisiaj łączy z Węgrami. Gdy w trosce o młodzież, kobiety, żony, podnoszę kwestię imigracji, polityki KE w tym zakresie i mówię "stop nielegalnej migracji", to nie zgadzam się z pewnymi biurokratycznymi rozwiązaniami KE w trosce o polskich obywateli i w tym kontekście także Polska może liczyć na Węgry
- wyliczał Karol Nawrocki.
Kochamy Węgrów, nienawidzimy Putina
Podkreślił, że "jak to w przyjaźni, musimy mieć świadomość, że nie wszystkim się zgadzamy i są sprawy, w których zgadzamy się, że się nie zgadzamy".
- Dla Polski Putin i Federacja Rosyjska są zagrożeniem egzystencjalnym, jak bolszewicy w roku 1920. Polacy kochają Węgrów i nienawidzą Putina, który jest zbrodniarzem wojennym i nikim więcej, natomiast państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych. Dla mnie, jako dla prezydenta, Putin jest zagrożeniem i dla idei europejskiej, i dla wschodniej flanki NATO i dla UE, ale jak to w przyjaźni - są rzeczy, z którymi możemy się zgadzać, ale są też rzeczy, z którymi nie musimy się zgadzać. Tu stanowisko RP jest jasne. Tych rzeczy, w którymi się zgadzamy jest znacznie więcej. Dla chwilowych kwestii politycznych, napięć, nie zapominamy, że Polak Węgier dwa bratanki, a polski i węgierskie naród są dzisiaj razem
- dodał prezydent Nawrocki.
Przyjaźń na gruncie chrześcijaństwa
Prezydent Węgier Tamas Sulyok podziękował za przyjęcie prezydentowi RP i mieszkańcom Przemyśla.
- Przyjaźń między naszymi narodami jest nierozłączną częścią naszej tożsamości narodowej i kultury. Nie jest to kwestia, która zależy od polityki, ale jest to głęboko zakorzeniona przyjaźń, która wykształciła się w trakcie historii. Polsko-węgierska przyjaźń to wartość i wyjątkowe zjawisko, które mamy obowiązek pielęgnować i umacniać. Uważam, że bardzo ważnym elementem jest to, że od czasu założenia państwa, nasze kraje łączą wspólne wartości chrześcijańskie. Podstawą zawiązania przyjaźni był wspólny porządek wartości chrześcijańskich. Ciągłe odnawianie tej przyjaźni przy bieżącym dialogu politycznym wspiera nasze relacje
- powiedział Sulyok.