Dziś wizytę roboczą w Polsce złoży Prezydent Republiki Węgier Tamás Sulyok. Podczas wizyty Prezydent Republiki Węgier odwiedzi Przemyśl, gdzie z Prezydentem RP Karolem Nawrockim wezmą udział w obchodach Dnia Przyjaźni Polsko–Węgierskiej.
Następnie, polski prezydent złoży rewizytę w Budapeszcie, gdzie spotka się m.in. z premier Republiki Węgierskiej, Wiktorem Orbanem.
Wizyta prezydenta RP na Węgrzech spotkała się z mocną krytyką ze strony obecnej koalicji rządzącej w Polsce. Szef rządu Donald Tusk - niezgodnie z prawdą - stwierdził, że prezydent Nawrocki miałby wziąć udział w spotkaniu eurosceptycznej koalicji Patrioci dla Europy.
"Różnimy się tam, gdzie się różnimy"
Dzisiaj na zarzuty koalicji 13 grudnia odpowiadał w Radiu Republika doradca prezydenta RP, Jacek Saryusz-Wolski. Wskazał na trwają od lat przyjaźń polsko-węgierską i wspólne obszary działań, a także na silne rozbieżności, zwłaszcza w kwestii rosyjskiej.
- Pracuje się tu, gdzie jest zbieżność, a pozostawia się obszary gdzie jest rozbieżność. Mądrość Polski i Węgier polega na tym, że współpracujemy, a są to obszary ważne - np. przestrzenie suwerenności w obrębie UE. A różnimy się - tam, gdzie się różnimy
- powiedział.
"To nie jest europejskie podejście"
Na pytanie dotyczące zarzutów "polexitu" kierowanych pod adresem opozycji i środowiska prezydenta przez obóz rządzący w Polsce, Saryusz-Wolski odparł, że "Polacy nie zamierzają wychodzić z UE".
- Nie zmienia to tego, że coraz bardziej Polakom UE się nie podoba w różnych aspektach i mają do tego prawo. Trzeba korzystać do prawa z bycia podmiotowym i suwerennym w UE, a nie ją opuszczać. Publicznie do polexitu wzywało dwóch polityków - Grzegorz Schetyna i Lech Wałęsa. Polska prawica, PiS, prezydent Karol Nawrocki są za obecnością Polski w UE, natomiast chcą i walczą o polskie interesy tam, gdzie polityka UE nam nie służy, a to te obszary, które łączą nas z Węgrami. Nie zgadzamy się na rujnowanie gospodarki przez politykę klimatyczną, na narzucony model energetyczny i politykę migracyjną, a także bronimy traktatów, jakimi są - UE jako wspólnota suwerennych państw narodowych i sprzeciwiamy się procedowaniu zmian traktatowych i zawłaszczania kompetencji oraz budowaniu UE jako superpaństwa europejskiego
- stwierdził doradca prezydenta RP.
Wskazał, że coraz więcej państw krytycznie ocenia aktualną politykę UE i w tej krytyce nie ma nic zdrożnego.
- Mielibyśmy inaczej przed sobą tylko leżenie plackiem i potakiwanie, czyli politykę, którą stosuje koalicja 13 XII. Chcemy być w UE, ale chcemy UE kształtować, a nie małpować tych, których uważamy za politycznych bożków. To w ogóle nie jest europejskie podejście - mimetyzm i poddaństwo praktykowane przez obecnie rządzących - dodał.