To, że Koalicja Europejska nie stanowi jedności, to niezaprzeczalny fakt. Każde z ugrupowań mówi własnym głosem, co często prowadzi do kuriozalnych sytuacji. Okazuje się, że sam lider koalicji też może budzić sporo wątpliwości. "Można go lubić, można nie lubić" - słychać takie głosy.
"Można go lubić, można go nie lubić. Ostatecznie nikt się, oprócz jego własnej żony, z nim nie żeni. W związku z czym można mieć do niego taki czy inny stosunek emocjonalny, nazwijmy to, natomiast jest faktem obiektywnym, że Grzegorz Schetyna, bez jego determinacji, do tej koalicji by nie doszło"
– stwierdził Michał Kamiński w rozmowie z Jackiem Prusinowskim w Radiu Plus.
Dalej "Misiek" mówił o sondażach. Nie przywiązuje do nich wagi, ale...
"Nie przywiązuję się ani do dobrych, ani złych sondaży, efekt sondażowy i to przyznają także politycy PiS, jest taki, że o ile przed tym zjednoczeniem opozycji dystans między PiS-em a opozycją był bardzo duży w sondażach, to teraz nie kłócąc się, bo w niektórych sondażach opozycja wygrywa, w niektórych nie, ale przynajmniej to idzie łeb w łeb. Jeżeli mamy do czynienia z sytuacją parę miesięcy temu, w której opozycja jest daleko w tyle za PiS-em, a dziś mamy sytuację, w której opozycja idzie łeb w łeb, to jest to z punktu widzenia opozycji postęp. Ewidentnie jednym z autorów tego sukcesu jest Grzegorz Schetyna"
- dodał Kamiński.
O tym, jak wygląda "sukces Schetyny" mówi m.in. ostatni sondaż. Być może Michał Kamiński nie do końca mu się przyjrzał (albo "nie przywiązał wagi"), bowiem Prawo i Sprawiedliwość deklasuje Koalicję Europejską z prawie 7-procentową przewagą.
Jeżeli Schetyna osiągnie więcej takich "sukcesów", to ciężko wróżyć polityczne triumfy Koalicji Europejskiej.