Prokurator Jan Drelewski był autorem aktu oskarżenia przeciwko m.in. Sławomirowi Nowakowi, a poprzedni minister sprawiedliwości Adam Bodnar chwalił go za profesjonalizm.
Minister Waldemar Żurek postanowił go jednak odwołać z delegacji do Mazowieckiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji, a rzecznik dyscyplinarny rozpoczął postępowanie, które może się skończyć zarzutami dyscyplinarnymi.
Na początku marca prokurator Drelewski otrzymał decyzję ministra sprawiedliwości.
- W sumie nie wiem kto mnie odwołał z delegacji. Waldemar Żurek prywatnie? Prokurator generalny czy minister sprawiedliwości? Z tej decyzji to nie wynika. Mogę tylko zgadywać. Tak czy inaczej, uważam, że żadna z tych osób nie ma upoważnienia ustawowego, aby mnie odwołać z delegacji, ale z tym będę sobie radził już na drodze prawnej
- powiedział w rozmowie z niezalezna.pl.
Wcześniej "wątek polski" w sprawie Sławomira Nowaka został umorzony, a obecne kierownictwo Prokuratury Okręgowej w Warszawie wprost publicznie skrytykowała działania prokuratora Drelewskiego, który przygotował akt oskarżenia.
Zagadkowa odpowiedź ministerstwa
W związku z działaniami represyjnymi podjętymi wobec prokuratora Drelewskiego, poseł Sebastian Kaleta (PiS) skierował do ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka zapytanie poselskie dotyczące sytuacji śledczego.
Kaleta postawił pytanie:
Czy Sławomir Nowak lub jego pełnomocnicy kierowali pisma w sprawie prokuratora Jana Drelewskiego do kierownictwa Ministerstwa Sprawiedliwości lub Prokuratury Krajowej? Jeśli tak, jakie wnioski były formułowane w tych pismach?
Jak odpowiedziało na nie ministerstwo?
- Zamiast odpowiedzieć krótkim "TAK" lub "NIE", [MS] zaczyna kluczyć, ukrywać prawdę i odpowiadać na pytanie, którego... nigdy nie zadałem - wskazał Kaleta.
W odpowiedzi bowiem na to konkretne pytanie, czytamy w piśmie sygnowanym przez wiceministra sprawiedliwości, Arkadiusza Myrchę, takie słowa:
Na decyzję Prokuratora Generalnego z 24 lutego 2026 r. w przedmiocie odwołania Pana prokuratora Jerzego [!] Drelewskiego z delegowania do Prokuratury Krajowej nie miały wpływu żadne podmioty zewnętrzne.
- Zapytałem o FAKT wpłynięcia pism od podejrzanego o korupcję polityka, a oni odpowiadają o "motywach decyzji"! To klasyczny i wyjątkowo nieudolny unik. Taki sposób rozprawienia się z zadanym pytaniem to dla mnie mocne uprawdopodobnienie medialnej wersji: naciski Sławomira Nowaka faktycznie mogły mieć miejsce i doprowadzić do bezpośrednich represji wobec prokuratora, który miał odwagę go ścigać! - wskazał poseł PiS.
Kaleta zadeklarował, że "nie pozwoli na zamiatanie sprawy pod dywan" i poinformował o złożeniu kolejnego zapytania, w którym domaga się precyzyjnej odpowiedzi na swoje pytanie.