Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

"Interesuje go tylko lobby". Domański dostał rykoszetem od własnej koalicji

"Interesują go tylko interesy wąskiego lobby", "To absurd", "Niech sobie zainwestują gdzie indziej" – po słowach ministra finansów Andrzeja Domańskiego w obronie projektu ustawy o najmie krótkoterminowym wybuchła burza. Krytyka popłynęła nie tylko ze strony opozycji, ale również polityków tworzących koalicję rządzącą, którzy zarzucili rządowi stawianie interesów inwestorów ponad prawami mieszkańców.

Autor:

Rząd przyjął we wtorek projekt noweli regulującej najem krótkoterminowy. Wykreślono z niego zapis dający gminom możliwość tworzenia stref wolnych od tej działalności. Sprzeciw wyraziła minister funduszy Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. Z kolei resort sportu przekonuje, że taka regulacja jest niepotrzebna.

W środę na łamach naszego portalu opisaliśmy kulisy projektu ustawy dotyczącej rynku najmu krótkoterminowego. Wbrew zapewnieniom rządu o "końcu chaosu na rynku" okazało się, że ustawa wprowadza wyłącznie rejestrację lokali hotelowych w budynkach mieszkalnych oraz nie daje narzędzi współmieszkańcom ani samorządom do walki z patohotelami.

Ostateczny projekt ustawy jest owocem skutecznego lobbingu. Pokazuje też spór na linii Ministerstwo Funduszy - Ministerstwo Sportu. Zamiast realnej ochrony praw lokatorów i wolnej ręki dla samorządów do wprowadzenia stref wolnych od „patohoteli” rząd przyjął projekt pod dyktando Airbnb Germany GmbH - oficjalnego niemieckiego oddziału globalnej platformy Airbnb, zlokalizowanego w Berlinie. I nie tylko.

[polecam:https://niezalezna.pl/polityka/lobbysci-chwala-sie-projektem-o-najmie-krotkoterminowym-nasza-ustawa/574995]

Domański dolał oliwy do ognia

W obronie projektu ustawy stanął dziś rano Andrzej Domański, minister finansów. W rozmowie z TVN24 stwierdził: "to, co dla mnie jest istotne, to jest żeby pamiętać z jednej strony o miastach, ale też pamiętać o setkach tysięcy Polaków, którzy korzystają z najmu krótkoterminowego i to nie są wcale pijani turyści [...] jesteśmy w sezonie wakacyjnym i setki tysięcy Polaków korzystają z tego typu lokali po to, aby trochę taniej zapłacić za nocleg".

Też pamiętajmy, że są tysiące Polaków, którzy zainwestowali swoje oszczędności w lokale m.in. po to, aby przeznaczyć je na najem krótkoterminowy. Więc trzeba moim zdaniem wyważyć interes z jednej strony miast takich jak mój rodzinny Kraków czy Trójmiasto czy niektóre miejsca w Warszawie też z taką szerszą potrzebą publiczną i mam nadzieję, że właśnie do takiego rozwiązania dojdziemy

– wypalił.

Stwierdził ponadto, że "samorządy w tej ustawie dostały więcej narzędzi do tego, żeby kontrolować ten rynek, to jest punkt pierwszy. Po drugie [...] ten projekt akurat to był projekt Ministerstwa Sportu i to minister Rutnicki nad tym projektem pracował".

Koalicjanci kontra Domański. "Interesują go tylko interesy lobby"

Z tezą wygłoszoną przez Domańskiego nie zgadzają się m.in. jego koalicjanci, ale i znaczna część opozycji.

Kilkanaście milionów Polaków mieszka w blokach. Dziesiątki tysięcy ludzi zmagają się z koszmarem, jaki lokale airbnb urządzają im za ścianą. Hałas, imprezy niszczenie części wspólnych, za które Ci ludzie ciężko płacą. Kilka tysięcy ludzi inwestuje w nieruchomości. Pan minister Domański mówi wprost, że interesują go tylko interesy wąskiego lobby. Tak było przy drugim progu, który dusi pracujących ludzi. I tak jest teraz przy airbnb w blokach. Dlatego nie podniosę ręki za taką wydmuszką, która wygląda, jakby przynieśli ją wam lobbyści.

– napisał na portalu X Rafał Komarewicz (Polska 2050.

Adrian Zandberg z Razem skomentował: "Zastanawiacie się dlaczego rząd Tuska uderza w mieszkańców Krakowa, Warszawy czy Trójmiasta? Dlaczego bronią imprezowni dla pijanych Anglików, które niszczą sąsiadom życie? Dlaczego oglądamy ten cyrk przy wdrażaniu unijnego prawa? Odpowiedzi udzielił minister finansów".

Jan Śpiewak, aktywista współtwórca Stowarzyszenia Miasto Jest Nasze napisał wprost: "Sorry Polaczki będziecie żreć gruz bo szlachta poinwestowała w beton".

Komentarz do słów szefa resortu finansów zamieściła również Marcelina Zawisza (Razem): "to, że bogaci koledzy pana ministra, w tym zapewnie posłowie, zainwestowali kasę w mieszkania sprawia, że pan minister nie bedzie wspierał regulacji patologii darcia ryja do rana przez pijanych turystów, co powoduje ze normlani mieszkańcy nie są w stanie żyć. Nie chodzi tylko o dzieci i osoby strasze ale tez o ludzi którzy idą półżywi do roboty bo 7 dni w tygodniu za ścianą maja wieczór kawalerski czy panieński albo nawalonych zagraniczniaków którzy do 5 nad ranem cisną karaoke. Bo oni są przecież na wakajkach. Panie ministrze, koledzy mogą sprzedać mieszkania albo wynajmować na długi termin. Jest wiele rozwiązań".

Anna Maria Żukowska również nie zgadza się ze słowami koalicyjnego kolegi.

"To niech sobie zainwestują gdzie indziej. Prawa ludzi inwestujących w beton nie mogą być ważniejsze od praw ludzi, którzy wykorzystują mieszkania w celu, w jakim powstały: do mieszkania. Darcie mordy po nocy, bałagan, głośne imprezy, kradzieże - to jest cena, jaka płacą zwykli ludzie za te „inwestycje”, Panie Ministrze Domański. Więc może Pan ma ochotę stać po stronie tysięcy. Ja wybieram stanie po stronie milionów mieszkańców. Mój klub nie poprze tej ustawy w obecnym kształcie. Wybiliście jej na ostatniej prostej wszystkie zęby. Albo przyjmiecie nasze poprawki, albo chyba Pan Minister już musi zacząć szukać pieniędzy na kary unijne. Ale wierzę, że uda się tego uniknąć"

- napisała. 

Piotr Mosak, katowicki działacz partii Razem skomentował: "Minister finansów powiedział to wprost. Jego zdaniem mieszkania to w Polsce przede wszystkim lokata kapitału. ​Chciałbyś normalnie mieszkać? Mieć w bloku spokój od turystów z Airbnb? Liczysz, że ceny za m2 spadną, bo nie stać Cię na kredyt? ​Zapomnij. Dla rządu jesteś frajerem. Interes się nie liczy. Ważniejsze, by koledzy z ław poselskich – jak Robert Kropiwnicki i jego 11 mieszkań – broń Boże nie stracili na swoich inwestycjach".

Również Paulina Matysiak, posłanka niezrzeszona napisała na X: 

"Dlaczego z ustawy o najmie krótkoterminowym usunięto narzędzie, które pozwoliłoby samorządom na ukrócenie uciążliwego procederu? O to właśnie dzisiaj w Sejmie zapytałam ministra sportu i turystyki. Tylko kogo woli słuchać Jakub Rutnicki? Wielkiego biznesu z zagranicy, który zarabia na najmie krótkoterminowym? Czy polskich mieszkańców, którzy za ścianą swoich mieszkań mają pseudohotele z imprezującymi każdej nocy turystami? Odpowiedź jest niestety jasna. A zasłanianie się troską o przedsiębiorców i ludzi na wakacjach, którzy chcą mniej zapłacić za nocleg, jest żenujące i pogardliwe dla tych, którzy chcą po prostu mieć na swoim osiedlu i w swoim bloku spokój".

 

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska