Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polska

"GPC": Prokurator Zok przetrzymuje za kratami ciężko chorego Dominika

Trzymany w areszcie podejrzany w tzw. sprawie RARS Dominik B. może stracić wzrok z powodu ciężkiej choroby spowodowanej wadą genetyczną. Za kratami umieścił go prokurator Karol Zok. Ten sam, który wnioskował o przedłużanie aresztu dla Anny Wójcik, mamy ciężko chorego dziecka. Zok ma pełną dokumentację medyczną Dominika B. Z naszych informacji wynika, że zataił ją przed sądem, występując o areszt.

Dominik B. – jak utrzymuje Prokuratura Krajowa, nielegalnie przejęta przez ludzi Adama Bodnara – został zatrzymany do śledztwa dotyczącego nieprawidłowości w Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych. Prokurator przedstawił Dominikowi B. zarzuty popełnienia pięciu przestępstw, w tym udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, współdziałania w przekroczeniu uprawnień oraz prania brudnych pieniędzy. 

Reklama

Dominik B. został zatrzymany 12 czerwca. Jak ustaliła „Codzienna”, 13 czerwca, a więc jeszcze przed rozprawą aresztową, prokurator Karol Zok otrzymał pełną dokumentację medyczną, jednoznacznie wskazującą, że Dominik B. jest ciężko chory. 

 

Redakcja "GPC" dotarła do tej dokumentacji. Wynika z niej, że aresztowany ma: „stwierdzony antygen BL, który jest uważany za przyczynę dolegliwości ocznych, a ma związek z problemami reumatycznymi; zaćmę i jaskrę (jednocześnie) oraz zapalenie błony naczyniowej obu oczu; całkowitą ślepotę w lewym oku z powodu uszkodzenia nerwu wzrokowego; zagrożenie jedynego jeszcze widzącego oka prawego (naruszenie nerwu wzrokowego oraz odklejenia siatkówki)”. 

Z opinii lekarzy wynika, że każda infekcja czy zapalenie – jak choćby dziura w zębie – powoduje natychmiastowe zmiany w gałce ocznej i radykalne pogorszenie stanu zdrowia. Konieczne jest przyjmowanie specjalnych kropel do oczu cztery razy dziennie, obniżających ciśnienie gałki ocznej (obowiązkowa stała specjalistyczna kontrola okulistyczna). Dzień bez kropli powoduje zagrożenie utraty wzroku. 

Dla pacjenta zalecane jest dużo ruchu, aby nie nastąpiło przerwanie nerwu wzrokowego. Tymczasem Dominik B. ma zarządzoną pełną izolację z bardzo małą ilością możliwości aktywności ruchowej.

Jak ustalono, prokurator Karol Zok poinformował Sąd Okręgowy w Katowicach rozstrzygający zażalenie aresztowe, że podejrzany w dniu zatrzymania… nie zgłaszał żadnych kwestii medycznych.

– To jest nieprawda. Dopiero na rozprawie 1 lipca przed sędzią Guzdkiem zastępujący go prokurator oświadczył, że prokurator Zok zwrócił się o przebadanie podejrzanego – potwierdził ustalenia pełnomocnik Dominika B. mec. Krzysztof Wąsowski. Dodaje, że 1 lipca otrzymał zgodę na widzenie, i okazało się, że nikt nie interesował się stanem zdrowia aresztowanego Dominika B.

Mec. Wąsowski podkreśla, że mamy do czynienia z podejrzanym, a nie skazanym na więzienie, a prokuratura ma wiele możliwości stosowania różnych środków zapobiegawczych, a nie jedynie zamykania za kraty. Przypomina, że podobnie lekceważono stan zdrowia ks. Michała Olszewskiego – doprowadzono go do poważnej utraty zdrowia, podobnie jak aresztowane z nim urzędniczki.

– Z informacji „Codziennej” wynika, że prokurator naruszył prawo, np. art. 231 ustawy Prawo o prokuraturze. Zataił bowiem przed sądem faktyczny stan zdrowia zatrzymanego, choć dysponował dokumentacją medyczną określającą ten stan. Doszło także do złamania art. 3 Europejskiej konwencji praw człowieka, a wreszcie Dominik B. będzie miał podstawę do wysunięcia roszczeń wobec skarbu państwa

– ocenia sytuację aresztowanego Marcin Warchoł, były wiceminister i minister sprawiedliwości. 

Czytaj więcej w weekendowym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie"!

 

Źródło: Gazeta Polska Codziennie
Reklama