Wśród strat, jakie poniosły tereny zamieszkiwane przez Polaków wymienili zniszczenia infrastruktury, grabież majątku narodowego, masową eksterminację ludności cywilnej oraz dewastacja dorobku wielu pokoleń.
"Mimo upływu ponad 80 lat od zakończenia II wojny światowej Polska wciąż nie otrzymała pełnego i sprawiedliwego zadośćuczynienia, co pozostaje rażącą i nadal nierozwiązaną kwestią moralną, historyczną i prawną" - zapisano w zaproponowanej treści apelu.
Gliwiczanie przypomnieli także o tragedii, która rozegrała się w mieście w przededniu II wojny światowej. W ramach prowokacji gliwickiej 31 sierpnia 1939 r. zamordowany przez Gestapo został polski Ślązak Franciszek Honiok. To on jest uznawany przez historyków za pierwszą cywilną ofiarę wojny, która przez kolejne pięć lat wyniszczała całą Polskę i rozlała się na Europę oraz inne regiony świata.
Nastroje jakie towarzyszyły przygotowaniom do przedstawienia problemu na sesji Rady Miasta opisała "Gazeta Polska Codziennie".
Gliwice upomną się o reparacje? Klub "Gazety Polskiej" przygotował specjalną uchwałę
Klub GP w Gliwicach na wstępie zaapelował do radnych o włączenie się w ogólnopolską inicjatywę miast i gmin wyrażających poparcie dla działań rządowych zmierzających do uzyskania reparacji wojennych od Niemiec.
Jest to szczególnie uzasadnione w przypadku Gliwic, miejsca o wyjątkowym znaczeniu historycznym, gdzie wydarzenia poprzedzające wybuch II wojna światowa stały się jednym z symbolicznych momentów rozpoczęcia tego tragicznego konfliktu. Dlatego właśnie tutaj, w mieście silnie związanym z początkiem wojny, powinien wybrzmieć również wyraźny głos poparcia dla działań zmierzających do sprawiedliwego zadośćuczynienia za jej skutki i zakończenia wieloletnich starań o uzyskanie reparacji
- padło podczas prezentowania inicjatywy miejskim radnym przez Teresę Plewę z gliwickiego klubu GP.
Zachęcano do podjęcia uchwały argumentując to tym, że Gliwice, wbrew powszechnej opinii, zostały zniszczone w czasie II wojny światowej. - Większość mieszkańców straciła osoby najbliższe w wyniku wojny. Stąd też należy uznać, iż reparacje są również sprawą lokalną - podkreśliła Plewa i powołała się na słuszność możliwości zastosowania w tym przypadku zapisów ustawy o samorządzie gminnym. - Uchwała wzywająca rząd do dochodzenia reparacji ma charakter politycznego apelu i nie ingeruje w kompetencje organów państwa prowadzących politykę zagraniczną - zaznaczyła klubowiczka na sesji Rady. Podobne uchwały wydały już miejskie rady takich miast jak Lublin, Gdańsk, czy Wieluń.
Przedstawili mocne argumenty
Raport o stratach wojennych zaprezentowany międzynarodowej opinii publicznej w 2022 roku przez Arkadiusza Mularczyka, wskazywał, że polskie straty opiewały na kwotę 6 bln 220 mld 609 mln zł. Według różnych szacunków straty Gliwic dotyczyły uszkodzenia co piątego lub, według powojennych szacunków, co trzeciego budynku w mieście. Zawierały się w tym obiekty publiczne, jak i zakłady przemysłowe. Wiele fabryk zostało rozebranych, gdy Niemcy opuszczali miasto w ucieczce przed sowieckim wojskiem.
Gliwice to również miasto, w którym działały cztery podobozy należące do systemu KL Auschwitz. Mimo odbudowy miasta, do dziś zachowały się fragmenty ogrodzenia i wieże strażniczej jednego z nich. Z relacji świadków wynika, że w tamtych obozach pracowali m.in. mieszkańcy Gliwic. Po wojnie część obozowiczów albo ich potomków pozostało w Gliwicach. - Jest to zatem jak najbardziej sprawa gliwicka, nie tylko ogólnopolska, ale i lokalna - podkreślili wnioskodawcy podnosząc temat na samorządowym forum.
Na koniec zaapelowano do radnych o poparcie społecznej inicjatywy, która została przedstawiona jako wyraz "troski o prawdę, pamięć i sprawiedliwość". - To także jasny sygnał, że wspólnota samorządowa, którą reprezentujemy, solidaryzuje się z wysiłkami państwa w dążeniu do godnego i uczciwego rozliczenia przeszłości - dodano.
- Dzisiejsza decyzja w postaci uchwały Rady Miasta nie dotyczy wyłącznie kwestii materialnych. Jest przede wszystkim symbolicznym potwierdzeniem, że cierpienie, zniszczenia i straty poniesione przez naszych obywateli, w tym mieszkańców Gliwic, w czasie wojny nie mogą zostać zapomniane ani zrelatywizowane. Upominając się o należne zadośćuczynienie, stajemy po stronie elementarnych zasad prawa międzynarodowego i moralnej odpowiedzialności za skutki historycznych wydarzeń - wskazali klubowicze.
W odpowiedzi na te argumenty głos zabrali także mieszkańcy i radni miasta. Uchwała nie zyskała jednak większości. Rada Miasta ją odrzuciła. Zgromadzeni na miejscu działacze Klubów "Gazety Polskiej" rozpoczęli skandowanie "reparacje" i "folksdojcze". Po kilku minutach zarządzono przerwę.
PILNE!! Radni Rady Miasta Gliwice odrzucili obywatelski projekt uchwały ws. Reparacji Wojennych! pic.twitter.com/WXgUqp8NKo
— Filip Łukaszczuk 🇵🇱 (@LukaszczukRP) March 19, 2026