Z powodu burz, które przeszły w poniedziałek po południu nad województwem warmińsko-mazurskim, prewencyjnie ewakuowano uczestników trzech obozów harcerskich. Nikt nie został poszkodowany.
Największa grupa - ponad 170 osób, w tym 150 zuchów i harcerzy z województw. łódzkiego i śląskiego - została ewakuowana z obozowiska położonego w lesie między Wenecją a Wilamowem do szkoły w Małdytach. W to samo miejsce trafiło 14 harcerzy z opiekunką, którzy rozbili namioty u ujścia rzeki Iławki do Drwęcy w powiecie iławskim. Natomiast około 70 zuchów i harcerzy z Hufca ZHP Kraków Nowa Huta - przebywających w Brzeźnie Łyńskim w powiecie nidzickim - ewakuowano do szkoły w Napiwodzie.
Jak poinformował rzecznik wojewody warmińsko-mazurskiego Krzysztof Guzek, ze względów bezpieczeństwa harcerze nie wrócą już do obozowiska w Wenecji, ponieważ tamtejsze nadleśnictwo uznało, że pochylone i uszkodzone podczas burzy drzewa stanowią zagrożenie.
"Natomiast komendant obozu w Brzeźnie Łyńskim rozważa zmianę miejsca obozu i jego kontynuację" - dodał rzecznik.
Oficer prasowy ostródzkiej straży pożarnej st. kpt. Grzegorz Różański powiedział, że nadleśnictwo Dobrocin wydało administracyjny zakaz przebywania na terenie, na którym znajdowało się obozowisko koło Wenecji. Już po ewakuacji kilka opuszczonych namiotów zostało zniszczonych przez przewrócone drzewa, złamane gałęzie i silny wiatr.
"Jest jeszcze sporo powalonych drzew i zwisających konarów. Przedstawiciele nadleśnictwa oceniają obecnie możliwości i sposób ewakuowania mienia pozostałego w tym obozie"
- wyjaśnił.
Rzecznik prasowy Chorągwi Łódzkiej ZHP Artur Kwiatkowski przekazał, że w harcerskiej bazie w Wenecji wypoczywała grupa z Łodzi i dwie grupy ze Śląska.
"Czekamy na oficjalną decyzję wojewódzkiego sztabu kryzysowego, nadleśnictwa i straży pożarnej. Liczymy się z tym, że uczestnicy już na bazę w Wenecji nie wrócą. Najprawdopodobniej grupa łódzka skróci wypoczynek o kilka dni i wróci do domów, natomiast grupy ze Śląska będą pewnie przeniesione na inną harcerską bazę, ale na razie wiążących decyzji nie ma" -
powiedział.
Według niego w poniedziałek komendanci obozów zdecydowali zawczasu o ewakuacji z namiotów do budynku stołówki, bo na aplikacjach pogodowych zobaczyli, że zbliża się duża komórka burzowa. Następnie straż pożarna i nadleśnictwo podjęły decyzję o ewakuacji uczestników poza teren obozowiska - do szkoły w Małdytach, gdzie nadal przebywają.
Z powodu poniedziałkowych burz w województwie warmińsko-mazurskim straż pożarna interweniowała ponad 200 razy przy usuwaniu powalonych drzew i połamanych konarów oraz pompowaniu wody z zalanych pomieszczeń.